"Dwie nagie dziewczyny"


Dziwnie to zabrzmi ale na komiks zwróciłem uwagę, gdyż na okładce widzimy mężczyzn ze swastyką przeglądających jakieś obrazy. Wyglądają jakby stali w magazynie, sprawdzali i kontrolowali. Prawdopodobnie mężczyźni na okładce są funcjonariuszami gestapo oddanymi sprawie. I tyle. Jak się zastanowić scenę trudno zaliczyć do tych spektakularnych ale mnie ta ilustracja kupiła z miejsca bo pomyślałem: jest wielce prawdopodobne, że tym razem obędzie się bez scen stricte wojennych; że będzie bardzo spokojnie oraz z uwagą na codzienność. I tak rzeczywiście jest. Jeśli ktoś liczył na obraz wojny znany chociażby z powieści "Łaskawe" Jonathana Littella to stety albo niestety ale się przeliczył.

To nie jest taki komiks i ja z tego powodu bardzo się cieszę. Nie znoszę kiedy autor sięga po temat drugiej wojny światowej i ogranicza się tylko i wyłącznie do prezentacji zbrodni wojennych. Nie żeby autor wspomnianej powieści tak robił choć - IMO - akurat jemu zdarzało się rzucać faktami mającymi jedynie szokować.

Luz nie szokuje. Tak jak i jego obraz - sam w sobie będący w tej historii bohaterem - jego rola ogranicza się obserwowania. Praktycznie nie zdarza mu się komentować tego co widzi, co oczywiście może być zastanawiające ale nie musi. Czasami świadek wydarzeń jest po prostu świadkiem i to wystarcza. Zresztą, to co widzi Luz i na co patrzą także "Dwie nagie dziewczyny" - obraz Otto Müllera zwany także "Dwa półakty kobiece" - nie wymaga komentarza. Każdy kto choć trochę uważał na lekcjach historii widząc spacerujących za oknem nazistów, widząc rosnącą ilość plakatów z podobizną Hitlera wie doskonale dokąd zmierzały Niemcy w latach dwudziestolecia międzywojennego.


Cieszę się również, że autor komiksu nie szarżuje z obrazami nazistów i cieszę się, że prezentowane zmiany są dla czytelnika jedynie tłem, drugim planem. Tym na czym się skupiamy są dramatach ludzi. Notariusza będącego z dnia na dzień wyrzutkiem w swoim miejście, kustosza muzeum mającego obawy o przyszłość sztuki, obywatela Niemiec którego żona została wezwana przez gestapo, etc. Poznawanie ich losów miało w sobie coś z pracy ze źródłami. Czytając komiks Luza od razu przypomniały mi się studia historyczne, lektura chociażby listów czy pamiętników. Ich autorzy choć byli świadkami nieciekawych czasów to jednak zamiast na wielkiej polityce skupiali się właśnie na problemach zwykłych ludzi, na skutkach wojny dla kultury i życia codzienego. I wiecie co? W tych wspomnieniach takie kwestie były najbardziej zajmujące.

"Dwie nagie dziewczyny" konstrukcyjnie kojarzyły mi się z takimi właśnie wspomnieniami z tą drobną różnicą, że bohaterem przeżywającym to wszystko co wokół niego jest tytułowy obraz.


Ciekawa perspektywa i ciekawy eksperyment. Czytelnik nie jest przytłoczony standardowymi obrazami drugiej wojny światowej - zakładam, że gdyby bohaterem był człowiek to skupiałby się głównie na jej okropieństwach - ale i tak nic mu nie umyka. Luz przedstawiając losy obrazu namalowanego przez Otto Müllera mówi o wszystkim co istotne. Przypomina o kryzysie napędzającym hasła nacjonalistyczne, o wykluczaniu osób pochodzenia niearyjskiego, o upolitycznieniu sztuki oraz o tym z jaką łatwością społeczeństwo przyjmowało punkt widzenia rządzących. Luz tak samo jak tytułowy obraz jest biernym obserwatorem ale taka konstrukcja zupełnie mi nie przeszkadzała. To było coś innego. Czułem się jakbym sam wszedł do jakiejś galerii sztuki, patrzył na obrazy, oceniał je i wyciągał wnioski widząc to co one sobą reprezentują. To było naprawdę ciekawe doświadczenie.

Luz umie rysować. Można nawet powiedzieć, że 'malować' bo zdarzają się kadry przypominające bardziej drobne malowidła niż standardowe rysunki komiksowe. To plus i coś świeżego. Coś innego do tego z czym zazwyczaj mam do czynienia podczas czytania komiksów. Poza tym lubię, kiedy twórca umie korzystać z właściwości karykatury a Luz to potrafi. Nie zawsze się do niej ucieka ale chcąc pewne kwestie uwypuklić - jak się zastanowić to jest to do pewnego stopnia forma komentarza - nie popada przy tym w przesadyzm. Z karykatury i kolorów korzysta mądrze i jest to kolejny plus komiksu.

-----------------------------------------------------
"Deux filles nues" (2004)

napisał: LUZ
narysował: LUZ
polskie wydanie: "Dwie nagie dziewczyny" (Kultura gniewu, 03/2026)
Komiks otrzymałem od wydawcy.