Gdyby ktoś Wam powiedział, że do czytania komiksów z Gwiezdnych Wojen należy podchodzić z dużym dystansem to pamiętajcie, że ten ktoś przeważnie ma rację. Zresztą, owa konieczność pamiętania przy lekturze z czym odbiorca ma styczność nie jest w żadnym wypadku problemem wyłącznie niniejszego uniwersum. Powiedzmy jednak, że Star Wars to ta franczyza, przy której czytelnik choć przyjemnie spędza czas to jednocześnie obcując z nią często zdaje sobie sprawę, że jakość owych historii pozostawia wiele do życzenia.
Czy czytając "Strach Jedi" miałem podobne przemyślenia? Nie choć jestem pewien, że znajdą się osoby mające inne zdanie. Ze mną jest o tyle prościej, że po drodze mi z Wielką Republiką i tak jak kiedyś pisałem ąchciałbym, aby komiksy z tego cyklu ukazywały częścieją. Na tą chwilę niniejszy album jest albumem numer trzy z trzeciej fazy cyklu The High Republic co oznacza, że nie zachęcam do jego lektury, jeśli pomineliście wcześniejsze. "Strach Jedi" kontynuuje wątki wcześniejsze a że są one moim zdaniem bardzo interesujące - chociażby w zestawieniu z innymi komiksami Star Wars - to żal tracić fan z lektury. Poza tym ten komiks to zwieńczenie jednego z najlepszych cyklów Star Wars jaki zdarzyło mi się czytać.












