Słyszałem wiele dobrego o tej serii ale specjalnie nie czytałem jej w oryginale bo wiedziałem, że jest na tyle inna od pozostałych serii z Batmanem, że Egmont, prędzej czy później wyda ją w naszym komiksowie. I wyda. Nie dzisiaj, nie jutro ale pod koniec sierpnia 2026 roku - będzie to komiks poświęcony Mrocznemu Rycerzowi - a album, o którym dzisiaj Wam opowiem to coś w rodzaju zajawki tego, co nas czeka.
Zajawki bardzo specyficznej bo nie dość, że opakowanej jedynie w biel i czerń to jeszcze skoncentrowanej nie na jednym a na trzech bohaterach z uniwersum DC i to bohaterach bardzo ważnych, wręcz najważniejszych.
Herosem z bramki numer jeden jest Batman - "Absolute Batman Noir Edition #001" - któremu na pierwszy rzut oka daleko do swojego sztandarowego archetypu. Czy tak jest jednak w rzeczywistości? Scott Snyder bardzo chce aby czytelnicy widzieli w jego Mrocznym Rycerzu kogoś nowego. Próbuje sprzedać swoje 'dziecko' rzucając hasłami typu 'ten Bruce Wayne nie ma zaplecza finansowego', 'ten Bruce nie ma wsparcia', etc. Po części jest to prawda. Panicz Wayne Snydera nie jest paniczem. Czy jest przez to jednak słabszy? Niekoniczenie. W moich oczach to nadal heros, nadal facet radzący sobie w każdej sytuacji, nadal człowiek obdarzony ponadprzeciętną inteligencją, robiący właściwie coś z niczego. Trochę jak MacGyver. Być może zmienię zdanie jak poznam go bliżej ale na ten moment czuję lekkie rozczarowanie.












