Zrobiłem sobie prezent z okazji dnia dziecka i kupiłem pierwszy tom "Nautilusa". Cudowny okazał się to prezent. Cudowny i wyczekiwany od dawna. Musicie bowiem wiedzieć, że czaiłem się z dwa lata zanim zdecydowałem mieć ten komiks na regale. Niby chciałem go mieć ale zawsze coś mnie od tego zakupu odciągało ale w końcu zaskoczyło, więc... Mam go i cieszę się z tego powodu okropecznie i już zamówiłem drugi tom 😁
"Teatr cieni" to historia osadzona w realiach końca dziewiętnastego wieku, w czasie narodzin narodowej świadomości Hindusów i w dobie brytyjsko-rosyjskiej rywalizacji o bycie tym naj mocarstwem. Nie jest jednak komiks historyczny. Vibe epoki jest wyczuwalny - tak za sprawą tła, za sprawą wątków polityczno-szpiegowskich jak i pierwszego planu pełnego zbliżeń elementy charakterystyczne dla wspomnianej epokii - ale to co pcha fabułę do przodu jest iście awanturnicza przygoda o człowieku chcącym dobrze.
Kim on jest? Najprościej mówiąc Kim O'Hara to 'dzieciak z irnalndzkich ulic, który żyje jak Hindus, wychowany przez handlarza koni tybetańskiego lamę i pułkownika armii brytyskiej'. Opanowany, pomysłowy - niczym doktor Richard Kimble - oddany sprawie bojowników o wolność oraz szalenie skuteczny w tym co robi a robi wiele. Aktualnie, w "Teatrze cieni" próbuje oczyścić imię z oskarżeń o zdradę. Jak chce tego dokonać? Szukając pomocy u pewnego, dawno zaginionego kapitana.












