"Czarna Magia. Pierwsza księga cieni"
Na pewno elementem historii rzucającym się w oczy niemalże na starcie jest ciekawy wątek noir, przerobiony na realia dzisiejsze i mocno sfokusowany na codziennej, rutynowejcpracy stróżów prawa, tym razem z Portsmouth. I tutaj Greg Rucka rzeczywiście pokazuje, że nie obce są mu światy policyjnych procedur i że potrafi o nich pisać nie popadając przy tym w przesadę. Patrząc na zachowania detektywów wiemy, że tak to właśnie działa. Jak się zastanowić nie jest to może coś oryginalnego - odprawa policyjna, wulgaryzmy, docinki przy porannej kawie, badania laboratoryjne, pytania z Biura Spraw Wewnętrznych, etc. - ale dla komiksowego lore są to sprawy istotne, więc barwa dla scenarzysty, że ogarnął temat jak należy.
Zresztą, na tym polu Grecg Rucka nigdy nie zawodzi i takiego rzeczowego podejścia do tematu należy od niego oczekiwać przy każdym kryminale, przy którym w stopce pojawia się jego nazwisko, bo to po prostu fachowiec. Wystarczy przypomnieć świetna serię "Gotham Cenral" - pisaną między innymi z Edem Brubackerem - czy chociażby serię "Stumptown", która swojego czasu również została wydana przez Mucha Comics.
.png)
%20(3).png)









.png)
