W najnowszym podcaście na ReTro Komiks opowiadam o pierwszym tomie serii "Miły dom nad morzem".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordie Bellaire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jordie Bellaire. Pokaż wszystkie posty
"W0rldtr33"
W gąszczu naprawdę świetnych tytułów bez problemu można przegapić album niepozorny, zdobiony okładką wydawałoby się nijaką, bez większego polotu. I tak właśnie jest w tym przypadku. Ciemny pokój rozświetlany przez ekran laptopa i naga, siwowłosa dziewczyna wpatrująca się w niego jak w obrazek. Ot, i wydawałoby się cała okładka. Jest w niej jednak coś niepokojącego. Jak się uważnie przyjrzymy na ciele postaci a także na ścianie zaczynamy dostrzegać krew a jak połączymy wszystkie kropki to zaczynamy zastanawiać się co właściwie ogląda nasza dziewczyna - z tym swoim dziwnym uśmieszmieszkiem na twarzy - że jest w stanie ignorować cały ten czerwony bajzel.
I na tego typu rozkminach wygrywa pan Jason Tynion IV. Opowiadając historie o internecie z piekła rodem, o zagrożeniach płynących z Undernetu non stop podbudowuje zainteresowanie czytelnika rzucając mu strzępki informacji, z których uważny odbiorca będzie potrafił poskładać wszystko w logiczną całość. W budowaniu teorii spiskowych, w opowiadaniu o niebezpieczeństwach - w tym przypadku o ciemnej stronie cyberprzestrzeni - pan Tynion jest mistrzem. Nie wiem czy obecnie jest inny scenarzysta tak sprawnie operujący tajemnicą jak i potrafiący w tą tajemnicę wpleść wiarygodnie wyglądające postaci. Bohaterowie to kolejny silny punkt tego albumu. To że nie są oni 'kartonowi' tylko każdy z nich dostaje swoje dłuższe pięć minut to po prostu wartość dodana. Sprawiająca, iż sama historia staje się bardziej rzeczywista, bliższa nam samym a na postaciom zaczyna nam zależeć.
Warstwa wizualna zwala z nóg. Już okładka sugeruje nam, że będzie brutalnie ale bywają plansze rozwalające system. Bijące w nas okrucieństwem - wokół niego budowana jest poniekąd fabuła - nagością, poczuciem nadciągania czegoś niesamowicie przerażającego. Choć w komiksowie jest wiele tytułów szafujących bryzgającą krwią to w przypadku "W0rldtr33" nie pojawia się ona dla samego pojawiania. Jest ona dodatkiem mającym trochę szokować a trochę podkręcać atmosferę zagrożenia, które gdzieś tam czai się i próbuje wydostać. Czy mu się uda? Zastanawiam się i czekam na kolejny album. Tytuł kupił mnie po całości.
____________________
"W0rldtr33" tom pierwszy [04-08/2023]
Scenarzysta: James Tynion IV
Rysunki: Fernando Blanco
Kolor: Jordie Bellaire
Tłumacz: Paweł Bulski
Seria: W0rldtr33
Format: 170x260 mm
Liczba stron: 168
Oprawa: miękka
Druk: kolor
ISBN-13: 9788367725248
Data wydania: 22 marzec 2024
Dziękuję wydawnictwu Nagle Comics za udostępnienie egzemplarza do opinii.
Opis wydawcy:
W 1999 Gabriel i jego przyjaciel odkrywają Undernet - tajemniczą internetową strukturę. Relacjonują swoje badania na forum o nazwie W0RLDTR33. Kosztem wielu poświęceń Gabriel i reszta unieszkodliwiają Undernet, a przynajmniej tak im się wydaje. Niestety są w błędzie. Teraz cały świat pozna znaczenie słowa STR4CH.
"Miły dom nad jeziorem" [tom pierwszy]
Jakbyście zareagowali wiedząc, że świat przestał istnieć? Miejsca wspomnień, lokale odwiedzane w sobotnie wieczory i znajomi, których pozdrawiacie spacerując. Wszystko co kiedykolwiek widzieliście, kogokolwiek poznaliście spotkał okrutny koniec, ale Wy wygraliście prawdziwy los na loterii. Ktoś o Was pomyślał i zostaliście odpowiednio wcześniej zaproszeni na miły wypad nad jezioro. Udało się, przetrwaliście. Macie wszystko czego dusza zapragnie. Możecie pić, imprezować, odpoczywać, rozmyślać, wspominać i czekać, aż koszmar minie. Czekać, aż będziecie mogli bezpiecznie wyjść z tego więzienia. Bo znajdujecie się więzieniu. Wiecie o tym, prawda?
Po tym dość nietypowym wstępie pora na konkrety. "Miły dom nad jeziorem" to historia otwierająca nową, scary series komiksów sygnowanych przez Egmont. Cykl tytułów spod znaku horroru, tytułów osadzonych w obrębie szeroko rozumianej grozy. Tak to przynajmniej widzi wspomniany wydawca. Jak rzeczywistość ma się do zapowiedzi? Jeżeli ktoś lubi motywy dziwne, delikatnie wychodzące poza szablonowe straszaki powinien całkiem nieźle spędzić wieczór. Opowieść Jamesa Tyniona IV ciężko nadać etykietkę nowatorskiej czy nawet wyjątkowo ciekawej - pamiętajcie też, że oceniam przez pryzmat pierwszego tomu - ale ma swoje lepsze momenty. Piszę 'momenty', gdyż na pewnym etapie lektury dojdziecie do wniosku, że autor ciągle mówi o tym samym. Przedstawienie bohatera, rzut oka na jego przeszłość, słówko o tym jak bardzo nasi letniskowcy mają przesrane a na koniec taki sobie twist fabularny. Na początku może i wyglądało to dość efektownie, ale im dalej w las tym coraz trudniej o czytelniczą koncentrację.
No dobra, odłóżmy jednak na bok mankamenty komiksu i przyjrzyjmy się tynionowej grozie. Kogo właściwie mamy się bać? Kim lub czym straszą nas twórcy? Trudno oczekiwać, że dorosły czytelnik - grupą docelową ma być czytelnik dojrzały - zblednie widząc walące się miasta i ludzi ginących w ogniu. O tym wszystkim słyszeliśmy; zarówno świat literatury jak i kino wypełniają tego typu obrazki. Skąd więc ta groza? Kojarzycie "Czarne lustro"? Komiks "Miły dom nad jeziorem" wzbudza we mnie podobne doznania, co wspomniany serial. Osoby zamknięte w tytułowym domku biorą udział w jakimś chorym, kosmicznym eksperymencie. Nie wiem czego może dotyczyć owe badanie i nie będę zgadywał. Ślęczenie nad wskazówkami, snucie zwariowanych teorii zostawiam bohaterom oraz bardziej dociekliwym czytelnikom. Dokąd ich to zaprowadzi? Czas pokaże. Wszak opowieść dopiero się zaczyna.
Od strony wizualnej komiks wypada przyzwoicie. Álvaro Martínez Bueno potrafi zszokować i delikatnie przestraszyć. Co więcej, lekko wykoślawione rysunki dobrze oddają dziwaczność opowieści. Bywały nawet plansze na tyle pokręcone, że czułem dezorientację w terenie. Nie do każdego taka kompozycja kadrów trafi, ale ja na ten aspekt nie będę narzekał. I tyle. Historia nie zostanie ze mną na dłużej, ale przeczytam jej kolejne części. Chcę zobaczyć, jak będzie wyglądał finał.
"The Nice House On The Lake" [08/2021-01/2022]
Polskie wydanie: "Miły dom nad jeziorem" tom pierwszy [Egmont, 04/2023]
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
[2023] "Batman Detective Comics. Nowe sąsiedztwo"
Do Gotham przybył nowy gracz. W odróżnieniu od dawnych tuz świata przestępczego - patrz: Oswald Cobblepot - nie afiszuje się. Działa z ukrycia, pociąga za sznurki, sieje zamęt i zniszczenie. Wykorzystuje innych, aby zaspokoić swój głód. Nagina schematy. Zdecydowanie. Dla niego nie istnieje coś tak błahego jak podziały społeczne, wybierając ofiary nie wybrzydza. Korzysta z okazji, atakuje i zmusza do cierpienia. A jeżeli przy okazji wybuchnie jeszcze większa panika będzie to niezwykle wartościowy bonus. Zależy mu na chaosie. Na chaosie, przemocy, terrorze. Potrzebuje ich do właściwego funkcjonowania. Do dalszego żerowania na słabych. I do zaspakajania wiecznego głodu.
Na pewno znajdą się czytelnicy, dla których "Nowe sąsiedztwo" będzie historią bez większego polotu, bazującą na motywach oklepanych, wtórnych pomysłach, etc. Jedną z wielu opowieści przypominających jakim to niebezpiecznym - taplającym się w korupcji i szaleństwie - miejscem na ziemi jest Gotham City. Ci wspomniani czytelnicy będą jednak mieli tylko częściowo rację. Owszem historia snuta przez Mariko Tamakę nie wychodzi poza pewne ramy, nie jest to jednak wina samej opowieści. Pewne ramy po prostu nie mogą zostać przekroczone. "Nowe sąsiedztwo" to zapis jeszcze jednej, szeregowej przygody z udziałem Mrocznego Rycerza. Osadzonej w konkretnych realiach i stanowiącej zaledwie niewielką część większego obrazu. Czy jest przez to przygodą nudną?
Nie, zdecydowanie nie. Żeby oddać komiksowi sprawiedliwość trzeba powiedzieć, że motyw pasożyta żerującego na przemocy to pomysł naprawdę trafiony. Hue Vile i jego zakulisowe działania intrygują. Podobnie jak i jego krótki origin. Właściwie to dzięki niemu komiks nie wieje fabularną nudą. Gdybyśmy zamiast niego dostali ponownie Jokera to miałbym spory problem z dotrwaniem do końca. Brawa dla Mariko Tamaki, że jej fascynacja robalami zwyciężyła. I brawa dla niej za takie cudowane cameo Lady Clayface. Występ tej postaci bardzo na plus. Szkoda, że im dalej w las tym coraz bardziej jej obecność traciła na znaczeniu. Zresztą, w komiksie pojawia się naprawdę sporo ciekawych postaci i nie mówię tutaj o członkach Rodziny Batmana. Mayor Nakano i jego krucjata przeciwko zamaskowanym obrońcom Gotham. Wątek przewija się przez całą opowieść i choć nie ma bezpośredniego wpływu na wydarzenia to twórcy stale o nim przypominają. W końcu stanowi ważny element nowej rzeczywistości miasta.
"Batman. Nowe sąsiedztwo"? Jeżeli lubicie Mrocznego Rycerza to polecam. Dobra przygoda, wciągająca fabuła. Nie jest to pozycja, do której będziecie wracać ale warto znać. Widać, że twórcy starali wpasować się w ogólne założenia serii przy jednoczesnym przemyceniu kilku nowości od siebie. I dobrze. Wypada a nawet trzeba coś zmieniać. Oby na lepsze.
#1034-1039 "Detective Comics. The Neighborhood" vol 1 [05-09/2021]
Polskie wydanie: "Batman Detective Comics. Nowe sąsiedztwo" [Egmont, 2023]
>>> Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji. <<<
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.png)




