Przyznam Wam się do czegoś. Bardzo często gdy biorę do ręki nowy komiks autorstwa Eda Brubakera i Seana Phillipsa mam malutkiego fanowskiego stresa. Nie zrozumcie mnie źle. Z jednej strony jestem podekscytowany, przebieram nóżkami aby natychmiast zacząć czytać, z drugiej myślę sobie 'kolejny kryminał, znowu bohaterowie doświadczeni przez życie, te same problemy, podoba ilość krwi'. Zastanawiam się czy kiedyś nie dojdzie do takiego momentu, kiedy odłożę jakiś nowy tytuł ich autorstwa i będę czuł, że tym razem nie była to historia z gatunku must have. Że fabułę zabija mocna wtórność, schematyczność i brak pomysłu na zakończenie. Nie oszukuję się. Taki dzień w końcu nadejdzie. Dla niektórych czytelników już nadszedł. Sam biłem się z myślami pisząc o "Domach potępionych" i powiem Wam, że skończywszy czytać "Noże" również się zastanawiałem co napisać.
Zakładam, że każdy kto czytał "Criminal" ma pewne wyobrażenie tego jak mogą wyglądać nowe historie z tego mini uniwersum. Jeżeli nie to wyobraźcie sobie amerykańskie miasto, które ciężko nazwać odpowiednim miejscem do życia, gdzie wypadki chodzą po ludziach a jeżeli nadepniesz komuś niewłaściwemu na odcisk to możesz mieć większe problemy niż eksmisja z powodu zaległego czynszu. W sumie nawet nie chodzi oto, że nocą lepiej samemu nie spacerować po ulicach tego miasta. Wiecie, że obstawa w pewnych miejscach jest konieczna powinien wiedzieć każdy, nie tylko bohaterowie tej serii.
W zasadzie dla Eda Brubakera problemem nie jest nawet samo miasto i czytając "Noże" czuć to bardzo wyraźnie. Pod tym względem "Noże" to wypisz wymaluj wcześniejsze tomy serii. Jak zawsze obecny w tych komiksach pesymistyczny komentarz Brubakera dotyka wielu, jeżeli nie wszystkich, aspektów życia w Stanach. Służba zdrowia, problem z comiesięcznymi opłatami rosnącymi stale i szybko, tendencja do zawierania umów 'na gębę', bogatsi nie mający skrupułów w postępowaniu ze słabszymi, karierowicze robiący wszystko aby awansować i tak dalej i tak dalej. Takie aspekty codziennego życia mieszkańców wspomnianego miasta Brubaker jak zawsze punktuje mocno, precyzyjnie a przy tym nie oszczędza nikogo.
Co to dokładnie znaczy? Najprościej mówiąc jego bohaterowie - tym razem autor rzuca kłody pod nogi ponownie Jacobowi Kurtzowi - nie mają lekko. To czego doświadczają definiuje prawo Murphy'ego. Jak ma coś pójść źle to pójdzie. Jak ktoś ma zostać oszukany, żeby nie powiedzieć wulgarniej, to zostanie. Jak ktoś bierze brał udział w grze - pozdrawiam fanów "The Wire" - ten musi się liczyć z jej konsekwencjami. Jak ktoś przyjeżdża do Hollywood wierząc, że karierę może zrobić każdy to niech przeczyta komiks "Zaćmienie". To są tylko przykłady ale wiecie o czym mówię. Brubaker biorąc się za bohaterów idzie z nimi dosłownie na noże i oceniając komiks tylko przez ten element można uznać, że tym razem panowie twórcy nie mówią o niczym nowym.
Bardzo zły świat, źli ludzie i bohaterowie, którzy często podejmują złe decyzje. Z różnych powodów. Niektórzy z nich są tak poobijani życiowo, że zwyczajnie nie potrafią się otworzyć. Inni choć się starają to zwyczajnie im nie wychodzi. Jakby powiedziała Marta z rozMOVIEone 'samo żyćku'. Czy jednak w związku z tą pewną powtarzalnością schematów "Noże" to komiks mało zajmujący?
Absolutnie nie. Ed Brubaker nie pisze swoich historii aby non stop przypo minać czytelnikom w jakim to okropnym świecie przyszło nam funkcjonować. Czasami może wydawać się inaczej ale to nie świat jest w centrum jego zainteresowania a przynajmniej nie stale.
Dla Brubakera na pierwszym miejscu jest bohater. Z reguły ostro przetyrany przez życie - w końcu nikt nie mówił, że będzie prosto i przyjemnie - i ulepiony zarówno przez fantazję scenarzysty jak i jego własne doświadczenia. Złe? Nieprzyjemne? Smutne? I takie i takie. Może się wydawać, że Brubaker pewne wątki koloryzuje ale jak już odłożymy na bok akcje z rodzaju 'mamy twoją ciotkę' to okaże się, że i Jacob i Angie i ich znajomi wcale tak bardzo nie różnią się od nas samych. My również popełnialiśmy błędy, my również bawiliśmy się nie tak jak trzeba. Pewnie też nie raz i nie dwa razy zdarzyło nam się popłakiwać i zaciskać zęby w złości. Może nie włamywaliśmy się do mieszkania szefa mafii ale na pewno robiliśmy inne głupotki, których trzeźwo myślący człowiek nie robi.
Taka narutalność postaci, ten ich odpowieni background to w komiksach panów Brubakera i Phillipsa coś co ja zawsze uznaje za duży plus. Pod tym względem panowie "Noże" nie zawodzą nigdy i przez to czytając komiks po prostu się przez niego płynie.
To co staje się udziałem jego bohaterów jest ciekawe, jest odpowiednio wyważone i poukładane w taki sposób, że nie czujemy zmęczenia. Brubaker płynnie łączy wątki - ponownie z kilku historii lepi jedną, spójną opowieść - miesza czasy, bawi się retrospekcjami a także wplata akcje, które mi osobiście bardzo przypominały to co chociażby często dostawałem w kinie kopanym z przełomu lat osiemdsiesiątych i dziewięćdziesiątych.
'Tak, porwać staruszkę? Jebać to. Ktoś musi załatwić tych drani', mówi jeden z bohaterów i wtedy Brubaker z Phillipsem tradycyjnie dokładają do pieca, choć jak to często u nich taka czysto bohaterska zawierucha wydaje się być zaledwie dodatkiem. Są noże - tytuł zobowiązuje - kilka razy pada 'blam blam blam', pojawia się krew, potrzeba pozbycia się trupów i koniec. Ciotka zostaje uratowana, świat kręci się dalej a Jacob się zmienia. Może nie całkiem ale trochę.
I o tym jest ten komiks. O tym, że w życiu nie zawsze dzieje się tak jakbyśmy tego sobie życzyli. O tym jak nasze wybory wpływają na życie innych. O tym, że można próbować coś zmienić i że za bycie bezczynnym trzeba płacić. O tym, że nie porywa się blisko stuletnich staruszek. Brubaker i Phillips opowiadają o tym wszystkim wykorzystując postacie i miejaca, które czytelnik zna z cyklu "Criminal" i dlatego "Noże" to komiks tak szorski w opowiadaniu o sprawach, które przytrafiają się ludziom. Nazwa zobowiązuje.
-----------------------------------------------------
"The Knives" [09/2025]
napisał: Ed Brubaker
narysował: Sean Phillips
pokolorował: Jacob Phillips
Komiks otrzymałem od wydawcy, Mucha Comics (07/2026)





