Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1971. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1971. Pokaż wszystkie posty

Kastylia oczami Palaciosa



Czasami trafia się komiks, który wypadałoby przeczytać dwukrotnie. Raz, aby móc zapoznać się z samą opowieścią bez bagażu zaskoczenia wywołanego niesamowitą lekturą i wyłapać wszystkie historyczne wtrącenia. Dwa, aby ponownie zachwycić się z kreską. I choć nie zawsze ponowna lektura dostarcza takich samych emocji to jednak w przypadku "Cyda" pana Antonia Hernándeza Palaciosa wszystko potoczyło się tak jak powinno.

Zanim jednak wyjaśnię, dlaczego tak miło spędziłem czas przy lekturze "Cyda" pozwólcie, że udzielę Wam drobnej rady. Kieruję ją głównie pod adresem osób, które nie do końca uznają historię za swój konik. Sugerowałbym aby każda z tych osób przed lekturą komiksu znalazła kilka minut wolnego i sięgnęła po jakieś krótkie omówienie polityczno-społecznych burz z jedenastego wieku. Naturalnie, tych mających miejsce na Półwyspie Iberyjskim i na pewno nie wszystkich. Najważniejszych, które dadzą obraz tego jak wyglądał świat na początku nowego tysiąclecia. W moim przekonaniu takie działanie jest niezbędne, jeżeli chcemy w pełni cieszyć się z lektury "Cyda", o którym mówi się, że jest jednym z ważniejszych przykładów komiksu historycznego.


Palacios, artysta mający na koncie sporo prac osadzonych w klimatach historycznych, umie opowiadać, ale nie opowiada o wszystkim. Czasami idzie na konieczne skróty, ustępstwa wymagane przez specyfikę komiksu. Gdyby pozwolił sobie na zbytnią faktograficzną rozwiązłość to zapewne spora grupa fanów powieści graficznych odłożyłaby "Cyda" na półkę nie skończywszy czytać drugiego rozdziału. Na szczęście Palacios zdawał sobie sprawę z istnienia takich niebezpieczeństw. Jego sztandarowe dzieło to w dużej mierze komiks przygodowy, odpowiednio wyważony i sprytnie łączący historię z elementami fantastyki. Tło historyczne to mistrzostwo świata i nie mówię tutaj wyłącznie o bardzo dopieszczonych, drobiazgowych rysunkach. One - choć w pewnych kręgach mogą uchodzić za nudne i archaiczne - bardzo dobrze odzwierciedlają wspomniane tło. Obraz społeczeństwa tamtych czasów, obraz stanu rycerskiego, waga religii w życiu codziennym każdego - niezależnie od zajmowanej pozycji - to wszystko udanie zostało wyeksponowane i za to należą się autorowi słowa uznania. Jak kogoś interesuje historia Hiszpanii to zachęcam, aby dał szansę temu tytułowi.


Co zaś tyczy się części stricte beletrystycznej to większych zastrzeżeń nie mam. Może i można mieć pewne uwagi do tempa akcji, ale z drugiej strony tutaj nie o tempo się rozchodzi. Dla mnie historia Sancho - przyszłego króla Kastylii o przydomku 'mocny' - wspieranego przez tytułowego Cyda to jedynie pretekst do pokazania jak wyglądał tamten świat. A na tym polu Palacios pokazał, że nie ma sobie równych. Nie tylko jako scenarzysta, ale również jako osoba odpowiadająca za kreskę i kolory.
____________________
"El Cid. Sancho de Castilla" [1971]
"El Cid. Las cortes de León" [1972]
"El Cid. La toma de Coímbra" [1973]
"El Cid. La cruzada de Barbastro" [1984]
Tytuł polski: "Cyd. Wydanie zbiorcze"
Scenarzysta: Antonio Hernández Palacios
Rysunki: Antonio Hernández Palacios
Tłumacz: Jakub Jankowski
Format: 220x295 mm
Seria: Cyd
Liczba stron: 232
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788396540393
Data wydania: 27 maj 2023
Dziękuję wydawnictwu Elemental za udostępnienie egzemplarza do opinii.

Opis wydawcy:
Rodrigo Díaz de Vivar, zwany Cydem, przemierza kastylijskie wrzosowiska w towarzystwie infanta Sancha, późniejszego króla Sancha II Mocnego. Dzięki imponującemu pięknu stron tej opowieści czytelnik może zajrzeć w burzliwe czasy średniowiecza, w których żyli i walczyli ówcześni ludzie. "Cyd" Antonia Hernándeza Palaciosa, jednego z wielkich twórców gatunku komiksu europejskiego, jest uznawany za dzieło kluczowe dla komiksu historycznego. Oto kompletna edycja tego niezwykłego utworu, składająca się z czterech tomów i uzupełniona o szczegółowe notatki autora na temat dziejów tytułowego bohatera.

[03.1971] "Orion Fights for Earth!"

 

Starzy Bogowie odeszli a ich świat GodWorld został całkowicie zniszczony. Ogromna fala energii zwana Godwave przemierzyła cały wszechświat kreując Nowych Bogów, doprowadzając do powstania nowych kosmicznych potęg [np. Speed Force], dając początek dwóm bliźniaczym planetom. Tak powstała New Genesis, tak powstało Apokolips. Oddzielone od reszty wszechświata stanowią Czwarty Świat. Miejsce narodzin nowych herosów.

W marcu 1971 roku Jack Kirby zaprezentował czytelnikom nowych bohaterów. Oriona, Metrona, Hightfathera, Lightraya i innych. Herosów obdarzonych kosmicznymi mocami, które to moce kierowali przeciwko złu zagrażającemu New Genesis i reszcie wszechświata. Swoje siły koncentrowali na walce z Darkseidem, władcą koszmarnego świata Apokolips. "Orion Fights for Earth!" to początek opowieści o Orionie i jego zmaganiach ze wspomnianym Darkseidem, który za wszelką cenę pragnie pozyskać Anti-Life Equation. Siłę zdolną przemieniać wolne istoty w bezmyślnych niewolników.

Jack Kirby w wielkim stylu. Czuć, że historia wyszła spod pióra mistrza. Proces kreowania Nowych Bogów, Czwartego Świata, Oriona, Godwave przypomina trochę zabawę w boga. I – co zupełnie naturalnie – daje ogromne możliwości. Na ten moment ciężko mi określić, jak wielki wpływ na uniwersum DC miała seria New Gods Kirby'ego. Na tego typu wywody przyjdzie jeszcze stosowna chwila. Dziś powiem tylko, że jestem oczarowany pierwszym je rozdziałem – zaraz siadam do drugiego – i łaknę więcej. Dużo więcej.

Kreska, kolory to prawdziwa uczta dla oka.


#001 "New Gods. Orion Fights for Earth!" vol 1 [03/1971]

Brak polskiego wydania.

Twórcy: Jack Kirby, Vince Colletta, John Costanza, Carmine Infantino.



[09-11.1971] "Six Arms Saga"


We wrześniu 1971 roku Stan Lee postanowił uśmiercić Spidermana a pana Parkera obdarzyć szczęśliwym życiem u boku Gwen Stacy. Przynajmniej taki był plan. Nasz uzdolniony, mający duszę naukowca bohater miał stworzyć serum, które miałoby przywrócić 'normalność' jego życiu. I takie serum - mające uwolnić Petera Parkera od przekleństwa Spidermana - faktycznie powstało. Niestety, jego zażycie zamiast wyzwolenia sprowadziło nowy koszmar. Pojawiły się sny na jawie, zjawy z przeszłości, wujek Ben sypiący mądrościami i...

Przykra sprawa. Pająkowi wyrosły dodatkowe ramiona. I choć czarny humor jak zawsze mu dopisuje to jednak Parker chciałby odzyskać dawny wygląd. Nie zamierza zarabiać jako dziwoląg w cyrkach i szuka wsparcia u doktora Connorsa, który oddaje mu do dyspozycji niewielki ale odpowiednio wyposażony domek. Laboratorium na odludziu przypominające "house of Dracula". To właśnie tam Spider dwoi się i troi, aby stworzyć skuteczne antidotum. I to właśnie tam poznaje niejakiego Morbiusa. Dokładnie!

"Six Arms Saga" to całkiem zgrabne wprowadzenie Morbiusa do świata Spidermana. Dowiadujemy się o chorobie Michaela, poznajemy jego asystentkę Martine Bancfort oraz mamy szansę prześledzić przebieg eksperymentu, który finalnie doprowadził do połączenia DNA człowieka z DNA wampira. I to właśnie owa dziwna formuła krążąca w krwi Morbiusa pomaga ostatecznie wrócić Spidermanowi do normalnego wyglądu. Oczywiście zanim nadejdzie szczęśliwe zakończenie następuje solidna wymiana ciosów pomiędzy Pająkiem, Wampirem oraz Jaszczurem. Tak, znalazło się także miejsce na Curtisa  Connorsa.

#100 "Amazing Spider-Man. The Spider or the Man?" vol 1 [09/1971]

#101 "Amazing Spider-Man. A Monster Called Morbius!" vol 1 [10/1971]

#102 "Amazing Spider-Man. Vampire at Large!" vol 1 [11/1971]

Twórcy:Stan Lee, Gil Kane, Frank Giacoia, Tony Mortellaro.