Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raffaele Ienco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raffaele Ienco. Pokaż wszystkie posty

"Darth Vader. Prosto w ogień" || #006-011 "Darth Vader (2020)"


Darth Vader wraca na Mustafar.

Jego ostatnia samowolka - dochodzenie w sprawie śmierci Padmé oraz tolerancja dla Sabé i Amidalian - dały Imperatorowi pretekst do przykręcenia śruby uczniowi oraz przypomnienia mu jego miejsca w szeregu. Jak zabiera się do tego pan i władca wielkiego Imperium? Zsyła Vadera właśnie na Mustafar i to w takim stanie, w jakim go kiedyś znalazł. Do tego nakazuje mu stanąć na nogi, zwycięstwo wyjść z czekających go prób - między innymi wysyła przeciwko niemu zabójcę Ochi of Bestoon - i na nowo obudzić w sobie gniew.


Jak bardzo Vader ma przesrane?
Nie bardzo.

Może początkowo rzeczywiście wygląda to źle - brak rączek i nóżek i niemożność używania mocy może stanowić problem - ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Wkurzony Vader, Vader o jakiego Imperatorowi chodzi, radzi sobie bardzo dobrze. Nie powinno to nikogo dziwić. Vader krok po kroku, wykorzystując części z wielu rozpadających się droidów, odbudowuje zbroję, staje do walki ze wspomnianym zabójcą a następnie leci na Exegol poznać sekrety Mistrza.


"Prosto w ogień" wypada dużo gorzej niż album wcześniejszy. Niestety. Pan Greg Pak totalnie odpływa. Puszcza się peronu i serwuje jedną z najbardziej porąbanych historii w Star Wars.

Jeszcze początek - powrót Vadera na Mustafar był ciekawy - ale im dalej i im więcej dziwnych maszkar na drodze Lorda Sithów tym robiło się głupiej. Nie mówię nawet o pajęczaku z mocno humanoidalną głową czy o bójce Vadera z androidami chcącymi zdobyć części jego zbroi. Prawdziwym hitem okazała się kosmiczna istota rodem z opowieści Howarda Lovecrafta. Potężny Summa-Ver-Minoth przypomina ośmiornicę z wielkim okiem i ostrymi zębami a jego zadanie to strzec sekretów Imperatora na Exegolu.


Totalna jazda bez trzymanki. W dodatku bardzo rozdmuchana. Pan Greg Pak z powodzeniem mógłby upchnąć ten rozdział życia Vadera w trzech zeszytach, ale nie… zamiast tego, co kilka plansz streszcza nam sceny z przeszłości Anakina Skywalkera. Że niby Vader je mocno rozpamiętuje i tego typu brednie. Owszem, Lord Sithów jest wkurzony, ale trudno go nazwać sentymentalnym. Przynajmniej nie na tym etapie jego kariery.

Na plus warstwa wizualna.
Nie są to wyżyny comic artu, ale sporo plansz miłych dla oka.

------------------------------
#006-#011 "Darth Vader 2020" vol 5 [10/2020-04/2021]
napisał: Grek Pak
narysował: Raffaele Ienco 
pokolorował: Neeraj Menon
Polskie wydanie: "Star Wars. Darth Vader. Prosto w ogień" tom 2 [Egmont, 2024]

"Darth Vader. Mroczne serce Sithów" || Star Wars


Oceny chłopaków z Konglomeratu Podcastowego są dość surowe, ale mimo ich zapewnień o miałkości serii uznałem, że czas nadrobić starwarsowe zaległości. Tak więc dzisiaj dwa słowa o albumie "Darth Vader. Mroczne serce Sithów". Ponieważ od polskiej premiery minęło już trochę czasu zakładam, że mogę swobodnie wypowiadać się na temat fabularnej zawartości tego zeszytu. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał a zamierza to sugeruję mu darować sobie lekturę poniższego tekstu 🙂

Historia startuje bezpośrednio po wydarzeniach przedstawionych w filmie "Imperium kontratakuje". Lord Vader po nieudanej próbie przekonania Luke’a do swoich planów - przypominam: jego wizja zakładała pokonanie Imperatora oraz wspólne zarządzanie galaktyką - nie przyjmuje porażki do wiadomości i wyrusza śladem osób odpowiedzialnych za pokrzyżowanie jego planów, tj. ukarać wszystkich, którzy skazili jego syna słabością. W jego rozumieniu bowiem odmowa Luke’a jest wynikiem jego wychowania. Tak to zostało wytłumaczone przez pana Grega Paka, scenarzystę serii. I na ten moment wydaje się to być punkt wyjścia do historii właściwej. Czy tak jednak jest faktycznie?

Na dzień dobry, aby całość miała ręce i nogi, pan Greg Pak stara się przypomnieć nam losy małego Luke'a, więc siłą rzeczy dostajemy trochę retrospekcji. Nie uważam, aby były one szalenie niezbędne, ale jako lekki dodatek sprawdzają się. Rozumiem także, że mogą być one przydatne dla młodszych fanów. Takie krótkie wprowadzenie na pewno ułatwiło im orientację w fabularnym terenie. Tylko z drugiej strony: czy owe przypominajki były naprawdę potrzebne zważywszy, że ów wątek kilka stron dalej został wyrzucony do kosza?


Tak, dokładnie. Jak się szybko okazuje wątkiem dominującym jest wspólna przeszłość lorda Vadera i Padmé - także przybliżana w retrospekcjach - która jest drugim źródłem nakręcającym gniew tytułowego bohatera. I tutaj trochę pomarudzę, ale nie tyle na sam wątek, co na sposób w jaki został on wyrzucony w fabułę. Otóż, pojawia się on nagle, zupełnie przypadkowo a dodatkowo spycha na plan dalszy początkowe motywy lorda Vadera. Na moje czytelnicze oko wygląda to tak jakby scenarzysta nie miał pomysłu na rozbudowę wątku Vader-Luke, więc zrezygnował z niego bez słowa wyjaśnienia. O co dokładnie chodzi?


Pamiętajmy, że Vader wyruszając na Tatooine chciał dowiedzieć się czegoś więcej o młodym pilocie nazwiskiem Skywalker. Chciał ukarać osoby, które uczyniły go słabym, poznać jego przeszłość, etc. Biorąc pod uwagę, że wizyta na Tatooine nie przyniosła żadnych istotnych informacji - wątek numer dwa startuje dopiero wraz z wizytą Vadera w komnatach senator Amidali na Coruscant - właściwie większość pierwszego zeszytu wypadałoby wyrzucić do kosza. Może zbyt surowo oceniam scenarzystę. Możliwe również, że do wątku Luke'a wrócimy w kolejnych częściach i będę zmuszony odszczekać swoje zastrzeżenia. Na ten moment jednak dziwnie to wygląda.

Jeżeli miałbym za coś pochwalić Grega Paka to za wprowadzenie do świata komiksu Sabé oraz Amidalian - być może i dziewczyna i Admidalianie byli już znani z innych historii, ale ja zderzyłem się z nimi pierwszy raz - oraz mimo wszystko ciekawe poprowadzenie padmowégo 'dochodzenia'. Na ten moment nie wiem czemu miało ono służyć, ale może przyszłość przyniesie jakieś wyjaśnienia. Z kolei, jeżeli miałbym coś zmienić to skróciłbym komiks wyrzucając z niego sceny, które nic nie wnoszą do fabuły. Pierwszą wizytę Vadera na Tatooine, jego pojedynek z potworem morskim z Naboo oraz niezliczone uwagi robota śledczego. Te ostatnie może i nastawiały nas przyjaźnie do droida, ale było ich zdecydowanie za dużo. Poza tym ten sam żart powtarzany wciąż i wciąż przestaje w końcu śmieszyć 🙂

Strona wizualna to zupełnie nie moja bajka. Nie lubię mainstreamowej kreski i mam problem z wyglądem Luke’a. Co prawda pojawia się on dosłownie kilka razy, ale wyraz jego twarzy woła o pomstę do nieba.
____________________
#001-005 "Darth Vader" vol 5 [02-09/2020]

Tytuł polski: "Star Wars Darth Vader. Mroczne serce Sithów"
Scenarzysta: Greg Pak
Rysunki: Raffaele Ienco
Tłumacz: Jacek Drewnowski
Seria: Star Wars Darth Vader
Format: 167x255 mm
Liczba stron: 128
Oprawa: miękka
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788328167452
Data wydania: 18 lipiec 2023

Opis wydawcy:
W poruszającej kulminacji Imperium kontratakuje Vader wyjawił swoją prawdziwą relację z Lukiem Skywalkerem i poprosił syna, aby ten stanął u jego boku. Lecz przerażony Luke wolał skoczyć w otchłań pod Miastem w Chmurach, niż przejść na ciemną stronę Mocy. Teraz Vader wyrusza z krwawą misją wściekłej zemsty przeciw wszystkim, którzy pomogli ukryć i zepsuć jego jedynego syna. Musi jednak pokonać nowe wstrząsające wyzwania z własnej mrocznej przeszłości. Jednym z nich jest osoba o nieznośnie znajomych rysach, która zachwieje całym jego światem!