Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

"Miasto na skraju wieczności" [podcast]


W dzisiejszym odcinku zabieram Was w podróż do 1967 a nawet do 1930 roku, kiedy to dzielny kapitan James Kirk spotkał piękną Edith Keeler. W podróż cudownie wzruszającą, świetnie zaprezentowaną zarówno w serialu jak i komiksie. Podróż należącą do grupy najciekawszych przygód z udziałem członków załogi statku "USS Enterprise", za którą to przygodę należy podziękować przede wszystkim Harlanowi Ellisonowi.

Podcast do wysłuchania na You Tube oraz Spotify.
____________________
"The City on the Edge of Forever" [2014]
Tytuł polski: "Star Trek. Miasto na skraju wieczności"
Scenarzysta: Harlan Ellison
Adaptacja: David Tipton, Scott Tipton
Rysunki: J.K. Woodward
Tłumacz: Marek Starosta
Seria: Star Trek
Format: 167x255 mm
Liczba stron: 128
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788328161535
Data wydania: 26 lipiec 2023
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

"The Neverending Story"?

słówko o historii "The Day Loki Stole Thor's Magic Hammer"


Blisko rok temu - przy okazji omawiania jednego z zeszytów "Journey Into Mystery" - wspomniałem o fabularnych glupotkach towarzyszących przygodom Potężnego Thora z lat sześćdziesiątych. W wielkim skrócie: ówczesna infantylność nie znała granic a dzisiaj potrafi rodrażnić nawet takiego zatwardziałego fana ramotek jak ja. Historia "The Day Loki Stole Thor's Magic Hammer" to także opowieść z gatunku rzeczy absurdalne dalej w cenie, ale dzisiaj odpuszczę sobie omawianie tego typu kwestii.

Dzisiaj o tym, że w pierwszych zeszytach z Bogiem Piorunów w roli głównej za wiele zdecydowanie było Lokiego. Przynajmniej dla mnie. Rozumiem, że braterska walka - w dodatku dwóch tak barwnych herosów - mogła interesować czytelników i być na swój pokręcony sposób fascynująca, ale ile można czytać o kolejnych pomysłach Boga Kłamstw? Kolejna historia i kolejny genialny plan pokonania Thora? Oczywiście pisząc 'genialny' myślę: głupiutki, prościutki, przewidywalny, nieskuteczny, etc. Nie, nie kupuję tego i wypatruję numerów, w których Thor będzie mierzył się z ciekawszymi przeciwnikami. Ten taniec dwóch braci musi się wreszcie skończyć!


Byłbym zapomniał. Tym razem wspomniany Loki planuje odseparować Thora od Mjolnira. W tym celu ściąga potężny młot do Asgardu a następnie do tego samego Asgardu ściąga Thora. Przypominam, że plan zakładał oddzielenie jednego od drugiego. Przyznam się, że byłem lekko skołowany śledząc wydarzenia opisane w tym zeszycie, ale kim jestem aby kwestionować poczynania bogów? 😉

Z całej historyjki wyłuskałem dwa plusiki. Jednym z nich jest Thor robiący karierę filmową, drugim Thor wyłupujący kamienny młot ze skały gołymi rękami. Miodzio!
_________________________
"The Day Loki Stole Thor's Magic Hammer"
#092 "Journey Into Mystery" vol 1 [05/1963]
Scenarzyści: Stan Lee, Robert Bernstein
Rysownik: Joe Sinnott
Kolor: Stan Goldberg
Tusz: Joe Sinnott
Twórcy okładki:  Jack Kirby, Dick Ayers, Stan Goldberg, Artie Simek
Polskie wydanie: "Thor 2" [Hachette Polska, seria "Marvel Origins", 2023]

Śpiąca królewna jakiej nie znacie


Witajcie w znanej bajce. To znaczy znanej do połowy a konkretnie do momentu, w którym piękna księżniczka kłuje się w palec i zapada w przepowiedziany sen. Jakiś czas później wszystko bierze w łeb. Narrator umiera w męczarniach, książę z bajki pojawia się ale nie zamierza budzić śpiącej a piękne królestwo popada w ruinę. Tak to przynajmniej widzą Christopher Cantwell oraz German Garcia, którzy na planszach albumu "Róża" opowiadają swoją wersję wydarzeń. Wersję fantastycznie inną od tej oficjalnej. Wersję obdartą z wszystkich ugrzecznionych pierdół. Wersję, która na pewno znajdzie swoich fanów.


Czy znajdziecie wśród nich piszącego te słowa? Nie wiem. Lektura pierwszego tomu okazała się miłym zaskoczeniem i dobrą rozrywką na parę godzin, ale na ten moment brakuje mi czegoś nowatorskiego w samej fabule. Jakiegoś wątku wychodzącego poza schematy fantasy znane nam z szeregu innych opowieści. Na dzisiaj mamy zdezorientowaną bohaterkę próbującą ogarnąć swoje przeznaczenie i zadziwiająco szybko uczącą się podwórkowej łaciny. Wokół niej powoli zaczynają się gromadzić inni wykolejeńcy; każdy z nich reprezentujący inną fantastyczną profesję. Jest także potężna czarownica - Grendrida - polująca na Różyczkę przy pomocy demonicznego Łowcy. Brzmi ciekawie?


Christopher Cantwell faktycznie potrafi do pewnego stopnia zaskoczyć i tak jak powiedziałem: jego historia na pewno znajdzie fanów. Swojego czasu był prawdziwy boom na wszelkiego rodzaju alternatywne wersje znanych bajek i ludzie brali je w ciemno. Podejrzewam, że tym razem będzie podobnie. To znaczy, bardzo chciałbym aby wydawca sięgnął po kolejne części "Róży". Pomimo braku oryginalności - poszczególne rozdziały opowieści to po prostu obraz kolejnych modyfikacji znanych bajkowych motywów oraz rzucanie w czytelnika coraz bardziej wymyślnymi wulgaryzmami - historia dostarczyła mi sporo dobrej zabawy.

Zniszczony świat, mieszkańcy bajek będący karykaturami samych siebie, upiorne zaklęcia, prastare przepowiednie, upadłe królestwo, wredna czarownica marzącą o władaniu światem. I jeszcze ta kreska, która - mówcie co chcecie - chwilami przypominała mi prace Mike'a Mignoli. Faceta, którego artystyczne dokonania trafiają w moje gusta więc myślę, że czas przyjrzeć się bliżej twórczości pana Garcii. A Wam polecam przyjrzeć się "Róży".

____________________
"Briar" [09/2022-04/2023]
Polski tytuł: "Róża. Nie śpij już" tom I
Scenarzysta: Christopher Cantwell
Ilustrator: German Garcia
Kolory: Matheus Lopes
Tłumacz: Paulina Braiter
Seria: -
Format: 170x260 mm
Liczba stron: 128
Oprawa: miękka
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788367725095
Data wydania: 19 lipiec 2023
Dziękuję wydawnictwu Nagle Comics za udostępnienie egzemplarza do recenzji.