Słyszałem wiele dobrego o tej serii ale specjalnie nie czytałem jej w oryginale bo wiedziałem, że jest na tyle inna od pozostałych serii z Batmanem, że Egmont, prędzej czy później wyda ją w naszym komiksowie. I wyda. Nie dzisiaj, nie jutro ale pod koniec sierpnia 2026 roku - będzie to komiks poświęcony Mrocznemu Rycerzowi - a album, o którym dzisiaj Wam opowiem to coś w rodzaju zajawki tego, co nas czeka.
Zajawki bardzo specyficznej bo nie dość, że opakowanej jedynie w biel i czerń to jeszcze skoncentrowanej nie na jednym a na trzech bohaterach z uniwersum DC i to bohaterach bardzo ważnych, wręcz najważniejszych.
Herosem z bramki numer jeden jest Batman - "Absolute Batman Noir Edition #001" - któremu na pierwszy rzut oka daleko do swojego sztandarowego archetypu. Czy tak jest jednak w rzeczywistości? Scott Snyder bardzo chce aby czytelnicy widzieli w jego Mrocznym Rycerzu kogoś nowego. Próbuje sprzedać swoje 'dziecko' rzucając hasłami typu 'ten Bruce Wayne nie ma zaplecza finansowego', 'ten Bruce nie ma wsparcia', etc. Po części jest to prawda. Panicz Wayne Snydera nie jest paniczem. Czy jest przez to jednak słabszy? Niekoniczenie. W moich oczach to nadal heros, nadal facet radzący sobie w każdej sytuacji, nadal człowiek obdarzony ponadprzeciętną inteligencją, robiący właściwie coś z niczego. Trochę jak MacGyver. Być może zmienię zdanie jak poznam go bliżej ale na ten moment czuję lekkie rozczarowanie.
Że niby Gotham jest bardziej mroczne? Poza kadrami na pewno. Tutaj kilka razy Scott Snyder faktycznie dokłada do pieca a działania jego złoli mocno przypominają działania bandy Alexa DeLarge z "Mechanicznej Pomarańczy" pana Anthony'ego Burgessa ale o tych działaniach dowiadujemy się bardziej offline. Gdyby za tymi opisami szły częściej - dwa lub trzy razy coś tam dostajemy - dosadniejsze rysunki byłbym zachwycony. A tak? Znowu czuję lekki niedosyt. Ogólnie komiks wizualnie prezentuje się dobrze. Lubię konwencję czarno-białą - zostało mi tak po tytułach wydawanych przez TM-Semic - ale czegoś w tych szkicach mi brakuje. Dokładności? Lepszego tła? Jak dojdę 'czego' to Wam napiszę.
Na plus bardzo fajnie zmodyfikowany wątek śmierci ojca. Zawsze miałem problem z tymi całymi narodzinami Batmana. Zbrodnia w Crime Alley? Że niby Bruce Wayne poznał co to koszmar życia i to skłoniło go do działania? Falcone z filmu Nolana zwracając się do panicza Wayne'a mówi tak: 'Myślisz, że skoro twojego tatusia i mamusię zastrzelono znasz już przykrą stronę życia. To nieprawda. Nigdy nie byłeś w desperacji. Ty jesteś Bruce Wayne, książę Gotham. Wszyscy cię znają w promieniu tysiąca mil (...)'. Zawsze uważałem, że coś w tym jest i dla mnie Scott Snyder lepiej zobrazował źródło powstania Batmana. Motywację kierującą Brucem i powód, dla którego postanowił założyć kostium.
Co do zeszytu numer dwa - "Absolute Wonder Woman Noir Edition #001" - to mam z nim problem tego typu, że ja nie czuję aby to była inna Diana. Wątek piekła mnie nie przekonuje. Jest ciekawy, relacja Diany z Kirke wypada przekonująca, trudne dzieciństwo pszyszłej obrończyni świata wygląda dobrze ale moim zdaniem to nadal za mało. Kelly Thompson bardzo chce abyśmy widzieli w jej Dianie postać mającą pod górkę ale ja tej postaci nie widzę. Diana nie jest słaba, nie została pozbawiona swojej mocy, etc. Wręcz przeciwnie.
Piekło zahartowało Amazonkę podwójnie. Do tego Kirke nauczyła ją magii, więc jakby nie było Diana stała się totalną wymiatarą. Osobą, której nie straszne ani wielkie pterodaktyle ani bogowie lubiący karać maluczkich. Lata na piekielnym Pegazie - widząc Wonder Woman na koniu miałem mocny vibe z Ghost Riderem - młóci wielką kosą i co chwila przypomina, że jest poteżną obrończynią ludzkości. Jeżeli Thompson chciała stworzyć Dianę całkowicie nową, jeżeli miała to być bohaterka całkowicie zrestartowana to chyba nie do końca jej się to udało. Oczywiście może być i tak, że to ja niewłaściwie podchodzę do tej serii i niepotrzebnie utożsamiam ją z serię mroczną, bardziej skierowaną do dorosłego czytelnika, co znowu rzutuje na to jak na przykład odbieram 'rodzinne miasto' Diany.
Gateway City to nie Gotham. Co prawda, pierwszy zeszyt tej serii skupia się głównie na Dianie i bardzo mało dostajemy tego co poza nią - zakładam, że jej krucjata może mieć coś wspólnego z bogami - ale coś czuję, że ta seria będzie mniej otwarta na eksponowanie przemocy i pokazywanie świata takiego, jakim naprawdę jest.
Ostatnim zeszytem z tego worka jest zeszyt streszczający origin Kal-Ela - "Absolute Superman Noir Edition #001" - młodego kosmity z planety Krypton i jest to rzecz naprawdę dobra i to na dwóch, dla mnie niezmiernie istotnych, płaszczyznach.
Po pierwsze, nasz bohater to młodzik a ja lubię tego bohatera młodego. Piszę 'tego' bo trudno nazwać go Superboy’em - za mało w nim buntu - ale moim zdaniem nazwa 'Superman' również nie oddaje tego, kim jest ten bohater. Nie jest na pewno Człowiekiem ze Stali jakiego znamy. Nie jest tak potężny jak chociażby heros Dana Jurgensa, nie jest nieomylny ani tak wyniosły jak Kal-El z regularnej serii. Dziwnie to zabrzmi ale powiedziałbym, że jest bardziej ludzki. Wydaje się zachowywać jak młody dorosły, który dopiero poznaje świat. Poznaje jego zasady, reguły nim rządzące i oczywiście widzi jak zły świat krzywdzi słabszych. Czy porusza się jak we mgle?
Tak bym tego nie podsumował. Nasz bohater wydaje się wiedzieć, jaki wartościami się kierować - wyniósł je z domu rodzinnego - komu pomagać a z kim rozmawiać bardziej stanowczo. I na pewno jest bliżej problemów zwykłych ludzi. Przypomina mi trochę Supermana z lat trzydziestych; tego walczącego z korupcją niesprawiedliwością społeczną, etc. Jeżeli Jason Aaron rzeczywiście pójdzie tą drogą to będę więcej niż zadowolony.
Podsumowując. Jestem kupiony. Seria "DC Absolute" wygląda na ciekawą, przemyślaną i dobrze narysowaną. Mam do niej pewne zastrzerzenia ale są to zastrzerzenia po przeczytaniu zaledwie pierwszych zeszytów, więc moje zdanie może się jeszcze zmienić. Dodatkowo, rzuciłem okiem jak prezentuje się ona w kolorze i chyba jest dobrze ale z finałową oceną również wstrzymam się do chwili jak przeczytam coś więcej. Czy sięgnę po wszystkie zeszyty? Na pewno dam szansę Batmanowi i młodemu Kal-Elowi. Czy dołączy do nich Diana? Czas pokaże.
-----------------------------------------------------
"DC Absolute Noir" (2025)
napisali: Scott Snyder, Kelly Thompson, Jason Aaron
narysowali: Nick Dragotta, Hayden Sherman, Rafa Sandoval
Komiks otrzymałem od wydawcy, Egmont Polska (05/2026)





