Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1969. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1969. Pokaż wszystkie posty

"Death Boat!" || #001 "Vampirella" (07/1969)


Retro historia prosto z lipca 1969 roku. W pierwszym zeszycie serii "Vampirella" od Warren Publishing oprócz debiutu tytułowej bohaterki - osoby zainteresowane tematem odsyłam do podcastu - czytelnicy otrzymali wszystko to, czego najbardziej oczekiwali. Of course, w opinii panów redaktorów. Mowa oczywiście o innych, 'przerażających', historiach z motywem wampiryzmu.

Jedną z takich historyjek jest historia "Deadh boat!" autorstwa pana Donalda Gluta. Jeżeli nazwisko wydaje się Wam znajome to dobrze kombinujecie. Jest to facet odpowiedzialny za literacką wersję "Imperium kontratakuje". Jeśli nie czytaliście to dobrze, nic specjalnego. Dużo lepiej prezentuje się "Deadh boat!", choć wyłącznie jako historia dla prawdziwych fanów groszowych opowieści grozy.


Co w niej odnajdujemy? Motyw wampira, motyw ludzi polujących na nosferatu i całkiem zaskakujący finał. O ile dwa pierwsze elementy historii zdarzało nam się widzieć wielokrotnie - przetwarzone na różne sposoby, ale zawsze - o tyle zakończenie okazało się mocno wymyślne. Zamiast spodziewanego przeze mnie mocno krwawego i makabrycznego finału dostałem finał dziwny, śmieszny oraz trochę krindżowy.

Jak do niego doszło? Bohaterów - pięciu mężczyzn i jedną dziewczynę - spotykamy na morzu a konkretnie na łodzi ratunkowej. Nie znamy szczegółów katastrofy, ale nic nam nie sugeruje, aby lada chwila mieli zostać oni ocaleni. Wręcz przeciwnie, kłopoty się mnożą gdyż... z jednej strony pojawiają się rekiny - fanów tych stworzeń uspokajam: nie jest to historia z gatunku 'Rekinado, part eight', niestety - z drugiej zaś ginie jeden z ocalałych.


Ponieważ została wyssana z niego krew a wśród rozbitków znajdują się osoby kojarzące temat wampirów wybucha panika a wraz z nią pojawiają się kłótnie, oskarżenia, rękoczyny i namiastka polowania na potwora.

Gdzieś obok tego całego zamieszania - dość krwawego, bo gdzie polowanie tam i ofiary - znajduje się wątek mocno full romantic. On, ona, piekło dookoła nich a także strach, który w finale doprowadza do tragedii. Przerażona dziewczyna bojąc się o życie morduje ukochanego. Czy był wampirem? Zerknijcie na ostatnią planszę 🙂

------------------------------
#002 "Vampirella" (07/1969)
napisał: Donald Glut
narysował: Billy Graham


Bernie Wrightson. Rozdział drugi - 1969 rok [podcast]


W dzisiejszym odcinku wracamy do Berniego Wrightsona. Przyjrzymy się jego kolejnym rysunkom zamieszczanym w serii "House of Mystery", poznamy jego pierwszy projekt związny z fantasy oraz dowiemy się cóż to była za grupa artystyczna "The Studio". Serdecznie zapraszam 😁

Podcast do wysłuchania na Spotify oraz You Tube. Zapraszam!
_________________________
#180 "House of Mystery. Scared to Life" vol 1 [06/1969]
#181 "House of Mystery. The Siren of Satan" vol 1 [08/1969]
#183 "House of Mystery. The Dead Can Kill!" vol 1 [10/1969]
#083 "Showcase. Sing a Song of Sorcery" vol 1 [06/1069]
#084 "Showcase. Come Darkness, Come Death" vol 1 [08/1069]
Brak polskiego wydania.



"The Man Who Murdered Himself" [podcast]


W dzisiejszym odcinku ruszamy z regularnym cyklem poświęconym komiksowym dokonaniom Berniego Wrightsona. Na pierwszy ogień słówko o jego dwóch debiutach: fanowskim i profesjonalnym. Wysłuchajcie, zerknijcie na prace Berniego i koniecznie dajcie znać czy lubicie twórczość tego pana.

Podcast do wysłuchania na Spotify oraz You Tube. Zapraszam!
_________________________
"The Man Who Murdered Himself"
#179 "House of Mystery" vol 1 [04/1969]
Scenarzysta: Marv Wolfman
Rysownik: Bernie Wrightson
Tusz: Bernie Wrightson
Licznik przeczytanych komiksów: 10/2024*


"The Haunting!" [podcast]


W dzisiejszym odcinku podcastu Retro komiks zabieram Was w podróż do 1969 roku. Odwiedzimy Dom Tajemnic, poznamy jego gospodarza a przy okazji opowiem Wam niecodzienną historię o duchach. Bawcie się dobrze, zostańcie do końca i nie zapomnijcie zostawić komentarza.
Miłego słuchania!

Podcast do wysłuchania na You Tube oraz Spotify.
_________________________
"The Haunting!"
#183 "House of Mystery" vol 1 [12/1969]
Scenarzysta: Jack Oleck
Rysownik: Jerry Grandenetti
Brak polskiego wydania.

Drzwi do piekła Phillipa Warrena

słówko o historii "The Devil's Doorway"


Literatura zna cały szereg opowieści o artefaktach emanujących okultystyczną magią. Śmiem twierdzić, że w co drugiej powieści grozy możemy natknąć się niejeden przedmiot, który w ten czy inny sposób jest powiązany ze złem dotykającym bohaterów konkretnej tragedii. Podobne - jeżeli nie identyczne - motywy często pojawiały się w komiksach, zwłaszcza komiksach osadzonych w klimatach grozy. Dobrym przykładem takiej opowieści jest historia "The Devil's Doorway" opublikowana w październiku 1969 roku na łamach czasopisma "House of Mystery".

Bohaterem opowieści jest Phillip Warren - zbieżność nazwisk całkowicie przypadkowa - który na jednej z małomiasteczkowych licytacji nabywa lustro pochodzące z czasów kolonialnych. Lustro należące niegdyś do rodziny Turnerów, tj. rodziny posądzanej o czary i kontakty z diabłem. Dla pana Warrena, osoby zafascynowanej okultyzmem, taki przedmiot posiada dużą wartość kolekcjonerską więc ignoruje przeczucia małżonki i zawiesza lustro w centralnym miejscu ich domu. Od tego momentu w domu Warrenów zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Głównie za sprawą córeczki kolekcjonera, która opowiada o tym jak wchodzi do lustra i rozmawia z niejakim Panem Belialem.


Przyjemna historyjka z dreszczykiem. Scenarzysta Jack Oleck - jako ciekawostkę dodam, że był szwagrem Joe Simona - dość odważnie podszedł do tematu biorąc pod uwagę, że gdzieś tam z tyłu głowy włodarze DC Comics musieli pamiętać o wytycznych narzuconych przez Comics Code Authority. Co prawda opowieść została obdarta z drastycznych i krwawych scen, ale jej finał - Phillip Warren rozbijając lustro przypadkowo więzi w piekle swoją małą córeczkę - mógł budzić zastrzeżenia.

Za rysunki odpowiada Alex Toth, którego prace jakoś specjalnie do mnie nie przemówiły. Jak się uważanie przyjrzeć to kreska Totha wydaje się zbyt humorystyczna. Wystarczy spojrzeć na wygląd demonicznej figurki czy samego Władcę Piekła, bardziej śmiesznego niż strasznego. Pan Toth w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych bardzo mocno współpracował także ze studiem Hanna-Barbera. Być może praca przy filmach animowanych dla dzieci miała coś wspólnego z jego dziwnie infantylnym stylem rysowania.

_________________________
"The Devil's Doorway"
#182 "House of Mystery" vol 1 [10/1969]
Scenarzysta: Jack Oleck
Rysownik: Alex Toth
Tusz: Alex Toth
Kolorystyka: -
Twórca okładki: Neal Adams
Polskie wydanie: brak


"'Farewell to Foggy!'"

 
Lubię historie, gdzie starcie z następnym w kolejce złolem robi wyłącznie za konieczny dodatek. Coś co musi się pojawić z uwagi na charakter komiksu, ale sama opowieść koncentruje się zupełnie na innym motywie. Swoją drogą zawsze mnie też zastanawiało czy dani artyści opowiadający o trykotowych herosach pracowali z harmonogramem, który podpowiadałby z kim teraz powinien walczyć dany bohater.

Fabuła "'Farewell to Foggy!'" koncentruje się na ostatnim etapie wyborów na prokuratora okręgowego. Duże szanse na zwycięstwo - które koniec końców staje się faktem - ma Foggy Nelson. Ciężko pracujący od samego początku istnienia kancelarii, wielokrotnie pozostawiany samemu sobie przez swojego bardzo często nieobecnego wspólnika, ostatecznie osiąga szczyt.

A co osiąga pan Matt Murdock? Po raz kolejny traci w oczach przyjaciela. Nie mogąc wyjawić prawdy przed tymi, których ochrania - ochrania chociażby przed Szczudlakiem - zostaje sam. Traci w oczach najbliższych, usuwa się w cień. Co z nim dalej będzie? Jaka przyszłość rysuje się przed jego kancelarią? Czy los wreszcie się do niego uśmiechnie? Przeczytamy, zobaczymy 🤭


#048 "Daredevil. 'Farewell to Foggy!'" vol 1 [01/1969]
Polskie wydanie: "Essential Daredevil 2" [Mandragora, 2007]

[2] Piątki z dreszczykiem: "House of Mystery. The Siren of Satan"

 
Czas na kolejną, piątkową opowieść z dreszczykiem. Żeby jednak nie czerpać od razu z tych motywów najbardziej znanych - czytajcie: nie mówić o duchach, zjawach, wampirach, trupach budzących się ze snu, etc. - dzisiaj będzie o pięknej, zmysłowej kobiecie. Istocie najbardziej destrukcyjnej, dla której przedstawiciele płci brzydkiej tracą głowę. Przynajmniej według panów Roberta Kanighera i Berniego Wrightsona.

Dla nich bohaterka historii "The Siren of Satan" to taka starożytna, egipska femme fatale. Niszczycielska siła oddziaływująca na każdego mężczyznę, który będzie miał nieszczęście znaleźć się w zasięgu jej czaru. To znaczy w zasięgu klątwy jej towarzyszącej, w myśl której panowie odchodzą od zmysłów, tracą kontakt z rzeczywistością a finalnie ich ciało zmienia się - nie jest to reguła - w pustynny piasek.

Choć tak jak wspomniałem artyści zaprezentowali coś innego, niż sztampowe straszydła to jednak sama historyjka jakoś specjalnie mnie nie porwała. Nie wiem dlaczego. Zabrakło jakiegoś 'wow'. Może głębszej puenty? Kreska Wrightsona jak zawsze na plus, ale on sam nie zapewni sukcesu. Scenarzysta także musi się postarać.


#181 "House of Mystery. The Siren of Satan" vol 1 [08/1969]
Brak polskiego wydania.


[1] Piątki z dreszczykiem: "House of Mystery. Scared to Life"


Jak zapewne zdążyliście zauważyć dość często zahaczam na blogu o historyjki aspirujące do miana opowieści z dreszczykiem. Bardzo rzadko jest to groza rodem z Entertaining Comics Williama Gainesa - Fredric Wertham może spać spokojnie - ale mimo wszystko groza. Sięgająca zarówno po motywy charakterystyczne dla klasycznego horroru, jak i pomysły bardziej nowoczesne. Groza niesamowita, która zawsze kojarzyła mi się z takimi tytułami jak "The Twilight Zone" oraz "Tales from the Crypt". Groza, do której wracam regularnie. I do której będę wracał nieustannie.

W dzisiejszym odcinku towarzyszymy brytyjskiemu ambasadorowi w Paryżu, lordowi Dufferin, odwiedzającemu irlandzkie ziemie. Nasz bohater wygląda na postać wpływową, twardo kroczącą po ludzkim padole i - najprościej ujmując - potrafiącą wziąć sprawy w swoje ręce. Osoba zakłócająca mu zasłużony wypoczynek może być pewna, że zostanie odpowiednio pouczona na przyszłość. Przynajmniej tak sprawy prezentowany się do feralnego wieczoru 1888 roku, kiedy to sielankę lorda Dufferin zmącił dziwny starzec kroczący ciężko z trumną na plecach. Starzec o trupiobladej twarzy, nieobecnym spojrzeniu i tendencją do znikania w ciemnościach.

"Scared to Life" Marva Wolfmana to historyjka bazująca na motywie spotkania z duchem. Spotkania, którego główny bohater opowieści nie jest w stanie zapomnieć. Kim jest tajemnicza zjawa? Jakie zadania zostały jej powierzone? Początkowo nie poznajemy odpowiedzi na te pytania, ale koniec końców pojawiają się pewne wskazówki mogące nas naprowadzić na właściwy trop. Dziesięć lat później lord Dufferin ponownie widzi irlandzką zjawę, tym razem w roli operatora windy, która chwilę później psuje się a jadące nią osoby giną. Przypadek? A może straszna zjawa to zwiastun śmierci? Tragasz ciał? Dostawca dusz? Uwielbiam takie historie. Zwłaszcza, jeżeli zdobią je prace Berniego Wrightsona 😊


#180 "House of Mystery. Scared to Life" vol 1 [06/1969]; brak polskiego wydania
Przedruki: #226 "House of Mystery" vol 1 [09/1974]; #001 "Showcase Presents: The House of Mystery" vol 1 [02/2006]