Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joshua Williamson. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joshua Williamson. Pokaż wszystkie posty

"Superman. W łańcuchach" tom 2 || #006-#012 "Superman" vol 6 (2023-2024)


Starzeje się albo może mam po prostu mniejszą tolerancję na głupotki ze stajni super hero, ale naprawdę miałem chwilami ochotę rzucić ten komiks w kąt i w ten niezbyt godny czytelnika sposób zakończyć moje kolejne podejście do przygód tego wielkiego Amerykanina w rajtuzach.

Może przesadzam, ale kilka razy miałem wrażenie, że czytam właściwie o niczym. Niby śledzę historię konkretną, ale znowu… ciągle dostaję te same motywy. Jasne, schematy większości bajeczek o peleryniarzach są do siebie podobne - żeby nie powiedzieć 'identyczne' - ale nie zmienia to faktu, że życzyłbym sobie, aby historie z zeszytówek szły do przodu szybciej i oferowały coś więcej. Może ta bajeczka w niedalekiej przyszłości skręci w jakąś ciekawszą stronę - sugerować to może pojawienie się w końcówce pewnej dawno nie widzianej przeze mnie postaci - ale czy tak będzie? Zobaczymy.


Na ten moment problemem tego albumu jest zbytnie rozciąganie wszystkiego w czasie. Zamiast zrobić krok dalej i iść w stronę stopniowego finalizowania wątku 'Lex się zmienił, WTF?' otrzymujemy kolejnego metaczłowieka, który musi odreagować na Metrapolis za krzywdy doznane z ręki wspomnianego geniusza zła. Przypomnijmy nemezis Supermana aktualnie przebywa za kratami, ale ponieważ zmienił swoje podejście do życia to pomaga mu w rozwiązywaniu aktualnych problemów a nawet przekazał swoją firmę Supkowi.

Wątek SuperCorpu to również ciekawy wątek, ale więcej o nim dostaliśmy - co zrozumiałe - w tomie wcześniejszym, otwierającym run pana Williamsona. Teraz on po prostu jest i właściwie tyle. Zapewne dostanie on więcej czasu antenowego, kiedy koniec końców Lex zacznie przypominać dawnego siebie, ale na tą chwilę został zepchnięty na tor boczny. Pojawia się jedynie w chwilach, kiedy Superman korzysta z technologicznych zabawek Lexa. Trochę przypomina to deus ex machina. Co problem to kolejny super wynalazek z dawnego LexCorpu. Brakowało mi Supermana w prawdziwej krasie. Rozwalającego tak złoczyńcę, jak i połowę miasta. Oczywiście, Superman stojący trochę z boku to również jakieś tam urozmaicenie.

Wracając jednak do wspomnianych metaludzi. Początkowo album koncentruje się na jednym. Na synu pana Sebastiana Strykera - architekta jednego z ważniejszych więzień w świecie DC - operującym mocami telekinetycznymi. Nasz antagonista nie należy do grupy megalomanów pokroju Brainiaca - ten gwiazdor także pojawia się w czymś na kształt interludium, więc pewnie w końcu będzie miał swoje pięć minut - ale pała żądzą mordu na Luthorze. Rozumiem gościa, bo gdybym mnie tak ktoś potraktował to także chciałbym się zrewanżować. Zresztą, nie jest on typowym villainem. To kolejna jednostka skrzywdzona przez złych ludzi i to nie tylko przez Lexa.


Powiedzmy, że Kajdaniarz - całkiem fajny pseudonim - jest motorem dającym kopa temu albumowi, ale bynajmniej nie jest jedynym wątkiem, nad którym rozwodzi się scenarzysta. Pan Joshua Williamson, jak większość autorów piszących odcinki głównej serii lubi przeciągać run zależy od niego, więc zaraz po Kajdaniarzu dostajemy historyjkę totalnie odjechaną oraz totalnie dziwną. Powiedziałbym, że nawet ta ostatnia cecha góruje, ale i dzięki temu pewna podróż Supermana dostarczyła mi dużo dobrego.

Może całościowo ten album nie dowodzi na poziomie całkowicie zadowalającym, ale nie powiem też, że była to kompletna strata czasu. Superman pewnie nigdy nie zostanie moim bohaterem numer jeden, ale jego przygody z pewnością mają ogromną ilość wiernych akolitów. Właśnie przez to, że są niczym nie skrępowane. Ich twórcy nie udają, że tworzą coś więcej niż czystą, szybką, prostą rozrywkę.

------------------------------
#006-#008 "Superman. The Chained" vol 6 [11/2023-01/2024]
#009 "Superman. Aftermath" vol 6 (02/2024)
#010 "Superman. Into the West" vol 6 (03/2024)
#011 "Superman. Lex Luthor Revenge Squad" vol 6 (04/2024)
#012 "Superman. Lex's Truth" vol 6 (05/2024)
napisał: Joshua Williamson
narysowali: Gleb Melnikov, Dan Jurgens, Norm Rapmund, Edwin Galmon, David Baldeón, Jamal Campbell, Bruno Redondo
pokolorowali: Alejandro Sánchez, Edwin Galmon, Jamal Campbell, Adriano Lucas, Rex Lokus
polskie wydanie: "Superman. W łańcuchach" tom 2 [Egmont, 07/2025]
Komiks otrzymałem od wydawcy.



"Duke. Wiedza to połowa sukcesu" tom I || Energon Universe


No to zaczynamy! Na pierwszy ogień album "Duke", który niemalże w całości skupia się na postaci tytułowej, czyli prawdziwym twardzielu z amerykańskiej armii. Jak dowiadujemy się już na początku: jest to lider totalny, spec od walk w terenie, znakomity taktyk, człowiek orkiestra, etc. W skrócie można powiedzieć, że nasz Duke jest wyjątkowy, jest jednym z najlepszych. Co to dokładnie oznacza? Że to jednostka wybitna, z którą zapewne miałby problemy sam John Rambo.

Przesadzam? Niekoniecznie. Choć Duke ma problemy - Ba! Nawet trafia na moment do jednego z tajnych, rządowych więzień - to pan Joshua Williamson bardzo sprawnie buduje jego legendę. Nie wymyśla na nowo koła, ale nawet czerpiąc z patentów mających już swoje lata robi to w miły dla fanów sposób. Wiecie, ktoś tam wymieni liczne Duke'a dla kraju zasługi, ktoś inny zauważy jaki z niego kowboj, ktoś tam ostrzeże - niemalże przerazi - przed nim osobę go ścigającą. Są to drobiazgi, ale budują one bohatera w sposób konkretny i wyrazisty. Od razu czytelnik rozumie, że to twardziel. A jak już to zrozumie to i pojmie, że tacy jak on nie mają lekko.


Pierwszy album z serii "Duke" to akcyjniak pełną gębą. Po prawdzie to zakładam, że całe Energon Universe będzie takie; no może poza "Void Rivals" pana Kirkmana. Czy tak będzie rzeczywiście? Czas pokaże. Na tą chwilę jest sensacyjnie, wybuchowo i bardzo męsko, jeśli mogę użyć takiego uproszczenia. Może nie szowinistycznie, choć raz czy dwa razy kolega Duke'a zachowuje się jak burak sprowadzając swoją aktualną dziewczynę właściwie do roli ładnego dodatku. Może się czepiam, może nadinterpretuję wątki, może jego poza to dalej budowanie świata macho, ale jednak nie wyglądało to dobrze.

Na szczęście to tylko dwa czy trzy kadry, nie jest to bynajmniej standard. Wręcz przeciwnie bo komiks to także silne postacie kobiece; chociażby doktor Adele Burkhart czy niejaka Anastasia Cisarovna zwana Baronessą. Od tej pierwszej wszytko się de facto zaczyna - to ona wietrzy spisek, to ona wysyła Duke'a do paszczy lwa, to ona pada ofiarą tych złych, etc. - druga zaś to ozdoba robiącą za jeden z tanich cliffhangerów. I jedna i druga ma swoją rolę do odebrania, obie mi się podobały.


Zresztą, ten komiks stoi fajnymi bohaterami. Tak po stronie dobrych, jak i złych. Owszem, każdy z nich jest przerysowany, ale oni mają być właśnie tacy. Mają być badassami, mają mieć wielkie giwery, jeździć ogromnymi furami oraz rzucać żartami - ewentualnie przekomarzać się - nawet pod ostrzałem nieprzyjaciela. Czy to źle, że tacy są? Cóż, zdziwiłbym się, gdyby tacy nie byli. Powiem więcej, czułbym się nawet oszukany. Wiem, że może ktoś liczył na coś głębszego fabularnie - takich czytelników jest raczej mało - ale ja wiedziałem na co się piszę.

Komiks miał dostarczać mucho funu i tak się dzieje. Mieliśmy dostać świat twardzieli i ich zabawek i dostaliśmy. Pan Joshua Williamson zadbał o odpowiedni stuff a rysownik Tom Reilly ładnie go podrasował. Zadbał o dobre widowisko nie tylko koncentrując siły na scenach walki - btw, przepychanka ze sługusami majora Bludda widowiskowa ponad miarę! - ale także dobrze pracując nad tymi scenami, gdzie nasi amerykańscy bohaterowie oddają się zwykłym rozmowom. Emocje, dobra mimika, postawa ciała to wszystko tutaj gra; nic z tego co wymieniłem nie wygląda na niedopracowane czy robione w pośpiechu.


Co zaś się tyczy tego, jak mocno "Duke" idzie w Energon Universe to na ten moment ciężko mi powiedzieć coś konkretnego. Pojawiają się nawiązania do początkowych zeszytów serii "Transformers" - to właśnie wówczas kolega Duke'a zostaje zmiażdżony przez Deceptikona i od tego czasu ma hopla na punkcie wielkich robotów - ale czy dostajemy coś więcej? Duke i jego kompani walczą of course z pewnymi siebie złolami, ale czy to Cobra? Zakładam, że tak, ale pewności nie mam a na pewno nie będą jej mieli Ci, którzy nie znają uniwersum G.I. JOE.

Podejrzewam, że jak już przeczytam wszystko - albo prawie wszystko - z tego uniwersum to nawet pozornie błahe wątki z "Duke'a" nabiorą większej mocy. Taką mam przynajmniej nadzieję. Tak czy inaczej lektura tego tytułu dostarczyła mi dużo funu. Jest to rozrywka pierwszej wody; widowiskowa, spektakularna i przerysowana, czyli taka jakiej oczekiwałem od tego cyklu.

------------------------------
#001-#005 "Duke" vol 1 [12/2024-04/2025]
napisał: Joshua Williamson
narysował: Tom Reilly
pokolorowała: Jordie Bellaire
polskie wydanie: "Duke. Wiedza to połowa sukcesu" Tom 1 [Nagle Comics, 11/2024]


"Superman. Supercorp" (2023) || #001-005 "Superman" vol 6


Nie tak dawno wróciłem do przygód Człowieka ze Stali z lat osiemdziesiątych, przed trzema dniami wspomniałem o cyklu pana Jeffa Lemire chcącym po swojemu snuć historyjki rodem z Metropolis a dzisiaj słówko o całkiem świeżym rozdziale z życia Supermana.

Dzisiaj o pierwszym tomie runu pana Joshuy Williamsona, który to run oficjalnie wystartował w połowie 2023 roku i trwa do dzisiaj. Oceniać go na tym etapie nie zamierzam, poczekam na kolejne albumy serii ale coś czuję, że będzie to jeden z komiksów odmóżdżaczy. Historie będą napakowane akcją, kolorowymi planszami z Supermanem w roli harcerzyka, etc.

Będzie widowiskowo i zakładam, że przyjemnie będzie to wyglądało. Kolorowo, współcześnie, mainstreamowo, tak aby zadowolić głównie młodszego odbiorcę. Nie spodziewam się szczególnie nowatorskiego podejścia do prezentacji głównych postaci, choć oczywiście mogę się mylić. Czas pokaże.


Co zaś tyczy albumu "Supercorp" to dostajemy trzy standardowe potyczki - określenie tego inaczej sposób byłoby jawnym nadużyciem - Supka lokalnymi łotrzykami. Oczywiście, owi złole mają swoje 'special power', ale harcerzyk ma coś więcej… 

Ma Supercorp, czyli stary dobry LexCorp, który otrzymał w spadku po swoim nemezis, panu Luthorze. Brzmi niedorzecznie? Niekoniecznie.

Jak miałbym tylu wrogów co Luthor i zostałbym na dłużej pensjonariuszem więzienia Stryker’a to być może rzeczywiście powierzyłbym firmę osobie, co do której jestem pewien, że nie zrobi nic, aby ją zniszczyć. W końcu jest tym dobrym prawda? Naturalnie, zamierzenie upraszczam ową hipotezę, ale koniec końców "Supercorp" to bajeczka. Historyjka o tym jak nasz heros wrócił na Ziemię i ponownie bawi się w stróża porządku.


Jeżeli miałbym wskazać wątek najciekawszy to byłaby to zakulisowa działalność Doctora Pharmy i Grafta. I jedna i druga postać ma w sobie coś z pana Hyde’a, przynajmniej z wyglądu. Z tego co zdążyłem się zorientować są to arcyłotry, próbujący wyrównać rachunki z panem Luthorem.

Supek jest gdzieś w tym wszystkim po środku i gasi pożary. Raz walcząc z Parasitiem a raz z Silver Banshee. Of course, wspiera go siła Supercorpu.

------------------------------
#001-#005 "Superman" vol 6 [04-08/2023]
"Superman 2023 Annual" [2023]
napisał: Joshua Williamson
narysowali: Jamal Campbell, Nick Dragotta
polskie wydanie: "Superman. Supercorp" tom 1 [Egmont, 02/2025]


"Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach" tom pierwszy


Zarządzający DC Comics uwielbiają zabawę kolejnymi kryzysami, uwielbiają restarty oraz rozpisywanie swojego multiwersum od nowa w taki sposób aby kolejne pokolenie czytelników nie odczuwało, że coś im umyka. Aby kolejni fani mogli z dumą wspominać, że zaczynali wielką przygodę z komiksem superhero we właściwym momencie. Event "Mroczny Kryzys na nieskończonych ziemiach" jest właśnie takim ukłonem w stronę wspomnianych czytelników. Ukłonem w oczywisty sposób nawiązującym do jednego z najważniejszych wydarzeń w historii DC Comics, mrugnięciem oka obiecującym zainteresowanym wyjątkową przygodę otwierającą nowy rozdział tego konkretnego uniwersum.

Punktem wyjścia do wydarzeń opisanych przez pana Joshuę Williamsona jest śmierć członków Ligi Sprawiedliwości, którzy polegli odpierając Mroczną Armię. Armię stworzoną przez Pariasa z największych wrogów Ligi, Legion Wielkiej Ciemności zamierzający zlikwidować Ziemię-0. Takie karty dostajemy na start a sama rozgrywka szybko zaczyna kręcić się wokół trzech głównych wątków, tj. syna Supermana montującego nową drużynę herosów, Nightwinga próbującego ogarnąć chaos na świecie oraz licznych sprinterów chcących ponownie przywrócić światu wielkiego Barry'ego Allena. Do tego dochodzi cały worek mniej ważnych zdarzeń, które jednak tworzą odpowiednie tło i wyjaśniają motywy kierujące postaciami podstawowymi. Do takich fabularnych wtrąceń zaliczam chociażby wątek Pariasa próbującego w pokrętny sposób odpokutować dawne winy a także wątek Hala Jordana.


Oceniając jedynie pierwszą część "Mrocznego kryzysu" przyznam, że choć chwilami dałem się porwać tej superbohaterszczyźnie to nie czułem większego dreszczyku emocji. Nie czułem, że oto nadciąga wielka zmiana, która zmiecie z komiksowej planszy DC Comics większość figur. Owszem, świat pożegnał członków Ligi Sprawiedliwości ale samemu rozstaniu nie towarzyszą wiarygodne emocje. Na kartach komiksu wręcz kilkakrotnie pada stwierdzenie, że Oni zawsze wracają co już samo w sobie jest impulsem do obniżenia stosownego, fabularnego napięcia.

Podsumowując. Event "Mroczny Kryzys na Nieskończonych Ziemiach" zapowiada się na dziwny event. Joshua Williamson chyba sam do końca nie wiedział w jakim kierunku chce iść. Czy w stronę wydarzenia wygrywającego mocno wyniosłe nuty, czy w stronę eventu mniej poważnego ale stawiającego na akcję i brawurowe rozkminy bohaterów. I żeby nie było: nie narzekam. W trakcie lektury bawiłem się dobrze. Nie rewelacyjnie ale dobrze i na pewno sięgnę po drugą część. Wówczas także wystawię ocenę końcową.

____________________
#075 "Justice League. Death of the Justice League" vol 4 [06/2022]
#001 "FCBD Dark Crisis Special Edition" vol 1 [07/2022]
#001 "Justice League: Road to Dark Crisis" vol 1 [07/2022]
#001-003 "Dark Crisis" vol 1 [08-10/2022]
#783-785 "The Flash" vol 1 [08-10/2022]
#001 "Dark Crisis: Worlds Without a Justice League. Superman" vol 1 [09/2022]
#001 "Dark Crisis: Worlds Without a Justice League. Green Lantern" vol 1 [10/2022]

Tytuł polski: "Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach" Tom 1
Scenarzysta: Joshua Williamson, Jeremy Adams, Tom King, Phillip Kennedy Johnson, 
Rysunki: Rafa Sandoval, Jim Cheung, Dan Jurgens, Daniel Sampere, Amancay Nahuelpan, Chris Burnham, Fernando Blanco
Tusz: Rafa Sandoval, Jim Cheung, Norm Rapmund, Daniel Sampere, Amancay Nahuelpan, Chris Burnham, Fernando Blanco
Kolory: Matt Herms, Jay David Ramos, Alejandro Sánchez, Jeromy Cox, Adriano Lucas, Jordie Bellaire
Seria: Mroczny kryzys na Nieskończonych Ziemiach
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Format: 170x260 mm
Liczba stron: 328
Oprawa: twarda
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788328165397
Data wydania: 10 kwiecień 2024
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Opis wydawcy:
Międzywymiarowa Liga Sprawiedliwości podczas poszukiwań Barry’ego Allena w nieskończonych światach odkryła, że siły Wielkiej Ciemności, prowadzone przez przerażającego Pariasa, przygotowują się do inwazji na multiwersum i unicestwienia Ziemi-0. Członkowie Międzywymiarowej Ligi wzywają Ligę Sprawiedliwości, by powstrzymać intruzów. Nie wiedzą, że nadchodzące starcie nie skończy się wygraną ziemskich herosów. Czy multiwersum zdoła się obronić bez swoich największych bohaterów?