Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paolo Villanelli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paolo Villanelli. Pokaż wszystkie posty

"Najgroźniejsi w galaktyce" tom I || #001-#005 "Star Wars. Bounty Hunters" vol 1 (2020)


Nadrabiania zaległości ze świata Gwiezdnych Wojen ciąg dalszy. Tym razem seria, co do której miałem spore oczekiwania a to dlatego, że to kolejna seria bez Luke'a i jego ekipy. Mówiąc wprost: lubię cykle poboczne, to znaczy takie, które możliwie najszerszym łukiem omijają wszystko, co wiąże się z pierwszoplanowymi bohaterami oraz główną osią fabularną.

Wiem, że opowieść pana Lucasa to trzon spinający wszystko razem, ale za każdym razem, jak widzę Skywalkerów i ich kumpli to nóż mi się otwiera. Ile można gadać wciąż i wciąż o tym samym? Zakładam, że dlatego też spycham na plan dalszy serię regularną, choć wiem, że prędzej czy później przyjdzie mi i do niej zajrzeć. Jeżeli oczywiście będę chciał iść zgodnie z oficjalną chronologią.


Co zaś się tyczy tego konkretnego albumu to nazwać go 'czystą rozrywką' byłoby wielkim niedopowiedzeniem. Dzieje się. Dzieje się i to dzieje dużo i to w każdym z pięciu zeszytów. Tak po prawdzie to co trzecia-czwarta plansza to coraz to nowy element fabularnej układanki. Może i niezbyt skomplikowanej - żeby nie powiedzieć prostackiej - ale dla mnie satysfakcjonującej. Dostarczającej funu, prosto zarysowującej grupy przestępcze pojawiające się także w innych seriach - m.in. dostajemy Klan Niepokonanych oraz Lament Żałobników - oraz bawiącej się bohaterami z drugiej a nawet trzeciej ligi, co jak wspomniałem, nie jest minusem.


O co konkretnie toczy się gra? Fabułę śledzimy z perspektywy tytułowych łowców nagród. Choć jeden z nich wyrasta na postać wiodącą to właściwie każdy dokłada swoją cegiełkę do ogólnej zajefajności albumu. Wszyscy gracze robią wszystko, aby odnaleźć Nakano Lash - ich dawną szefową - która musi wytłumaczyć się ze swojego niezrozumiałego postępku sprzed kilku lat.

O co dokładnie chodzi? Otóż Nakano odstrzeliła pewnego młodzieńca. Miała swoje powody, ale jak to mówi pan Wick 'wszystko ma swoje konsekwencje'. Szczegóły przemilczę, ale jest widowiskowo i zaskakująco. Nie brakuje przeciągania liny, mędrkowania i rozdrapywania starych ran.


Wizualnie komiks dowozi, to znaczy rysunki i kolorystyka mogą się podobać. Nic bardziej zapadającego w pamięć; ot całkiem porządna mainstreamowa robota. Ta seria niczego wiecej nie potrzebuje.

------------------------------
napisał: Ethan Sacks
narysował: Paolo Villanelli
polskie wydanie: "Star Wars. Łowcy nagród. Najgroźniejsi w galaktyce" tom I (Egmont, 01/2021)


"Lando. Wszystko albo nic" (2018) || Star Wars


Niczym nie skrępowana wizja jednej z wielu brawurowych - nie mam co do tego żadnych wątpliwości! - przygód Lando Calrissiana 🙂 Żeby jednak nie było tak kolorowo to wierzcie lub nie, ale czytając pierwszy zeszyt miałem obawy czy udźwignę ciężar tej mini serii. Po pierwszych paru planszach miałem wrażenie, że będzie to historia właściwie o niczym. Że będzie to wyłącznie prezentacja szalonego i wkurzającego - co do tego również nie mam wątpliwości! - charakteru młodego Calrissiana, do czego moja dusza czytelnika miałaby dużo zastrzeżeń. Na szczęście im dalej w las tym lepiej.

Lepiej, jak na starwarsowe standardy 🙂 Po blisko trzydziestu latach czytania Gwiezdnych Wojen ponownie dochodzę do wniosku, że nie ma sensu szarpać się próbując zrozumieć logikę pewnych wydarzeń. Oczywiście owa zasada była mi znana już wcześniej, ale ten album ponownie bardzo dobitnie przypomniał mi o niej 😁 Mówiąc prościej: jest ogień 🔥 I dotyczy on większości poruszanych w historii wątków, których nawiasem mówiąc pojawia się zadziwiająco dużo jak na pięciozeszytową serię.


W wielkim skrócie. Pewien znany w galaktyce hazardzista, facet swobodnie podchodzący do idei uczciwości, jeżeli chodzi o grę w sabacca dość nieoczekiwanie zostaje zaangażowany w walkę, która nijak wpisuje się w jego styl życia. Dostajemy kosmicznego kowboja, który za garść dolarów rusza wesprzeć uciskanych w ich walce o wolność. Brzmi znajomo? Wiele takich historii widzieliśmy i ta niczym się właściwie od nich nie różni, ale naprawdę świetnie się na to patrzy. 

Najciekawiej wypadają zaś wątki, w których twórcy próbują ukrywać dobre cechy pana Lando Calrissiana. Jest dla mnie jasne, że kosmiczne łobuzy lepiej się sprzedają, ale myślę, że nie ma wśród fanów osoby, która nie uśmiechnęła się widząc jak Lando udaje pana 'nic mnie to nie obchodzi' 🙂 Ten zapatrzony w siebie - i swoją pelerynę - zawadiaka nie jest jednak najjaśniejszym punktem komiksu. Chodź stara się błyszczeć, szelmowsko uśmiechać i być kimś ponad wszystko to w tej historii brawa należą się L3-37. To dla tej postaci warto sięgnąć po komiks "Lando. Wszystko albo nic". O kim mówię? Przekonajcie się sami.
____________________
"Star Wars: Lando - Double or Nothing" [05-09/2018]
Tytuł polski: "Star Wars. Lando. Wszystko albo nic"
Scenariusz: Rodney Barnes
Rysunki: Paolo Villanelli
Tłumacz: Jacek Drewnowski
Seria: Star Wars
Format: 167x255 mm
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788328164598
Data wydania: 28 sierpień 2024
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do opinii.

Opis wydawcy:
Zanim nastały czasy Rebelii, zanim zamieszkał w Mieście w Chmurach, a nawet zanim stracił "Sokoła Millennium", Lando przeżywał wzloty i upadki w poszukiwaniu miłości i pieniędzy... co widzieliśmy w filmie "Han Solo". Lando nie należy do tych, którzy się wychylają... chyba że można na tym zarobić. Kiedy więc uciskani niewolnicy z imperialnego złomowiska droidów potrzebują jego pomocy, muszą mieć nadzieję, że ich wolność będzie miała dla niego jakąś wartość. Ale ktoś spośród nich jest gotów oddać Landa w ręce jego wrogów... a tych mu nie brakuje. Czy galaktyka pełna łotrów i szumowin weźmie wreszcie odwet na człowieku, który jest jej solą w oku?