"Bajania" || The Sandman Presents
"Requiem. Rycerz wampir"
[12.2001-05. 2002] "Underboss"
Sezon polowań na niewidomego prawnika rozpoczęty. Dokładnie tak. Polowań na Matta Murdocka a nie na zamaskowanego obrońcę Hell’s Kitchen. A wszystko za sprawą nowego gracza. Młodego, pełnego wigoru Samuela Silke. Nasz nieznajomy to taki narwaniec, który przeczytawszy o cierpliwości pewnego fotografia wierzy, że zgłębił tajemnice zarządzania i postrzega siebie jako wybitnego stratega. To taki współczesny Sonny, który zbyt wiele mówił, gdy powinien milczeć. Naturalnie, Silke – jak to szaleniec – ma dość ciekawy pogląd na rzeczywistość. Wierzy w dawne czasy, kiedy to rodziny mafijne decydowały o wszystkim i wszystkich. Nie rozumie, że kres tamtych dni nastał wraz z pojawieniem się Daredevila i innych, jemu podobnych przebierańców. Nie rozumie i w tym tkwi sedno całego problemu.
Jeżeli jesteście fanami la familia Corleone i innych jej podobnych to "Underboss" spełni wasze oczekiwania. Walka o władzę, spiski na szczycie, morderstwa na zlecenie i zdrada w rodzinie. Bendis umiejętnie żongluje przywołanymi motywami, nie zapominając jednak przy tym, że cały czas tworzy komiks superbohaterki. Gdzieś tam na pojedynczych planszach możemy dostrzec nawiązania na wielkiego uniwersum, w którym po dachach wieżowców skaczą złoczyńcy pokroju MacDonalda Gargana alias Scorpiona. Momentami można odnieść wrażenie, że Bendis po cichu drwi z pewnych stereotypów superhero – z absurdalnych pseudonimów, z relacji na linii policja-bohater – ale czyni to z należytym umiarem. Wszystko jest odpowiednio wyważone i podporządkowane jednemu zadaniu: prezentacji wciągającej historii o zemście.
Bo "Underboss" to właśnie opowieść o zemście. Zimnej, wyrachowanej oraz nieuniknionej. Samuel Silke – wspomniany wyżej narwaniec – ma żal do 'grubasa', ponieważ ten odrzucił jego prośbę o przysługę. Pogwałcił tym samym jego wyobrażenie o mafijnych relacjach, długach i więzach. Popijający drinki Richard Fisk nie darzy 'staruszka' zbytnią sympatią z uwagi na krzywdy doznane w dzieciństwie. Nieustannie popychany, ignorowany i ostatecznie odstawiony na boczny tor. Jest niczym biedny Fredo, chowający w sercu dawne urazy. Vanessa Fisk karze winnych popełnionej zbrodni. Próbuje pomścić męża i dbać o wizerunek rodziny. Szacunek jakim jest otaczana, aura towarzysząca jej decyzjom, to dla mnie jeden z lepszych kadrów tej historii. Naturalnie, jest jeszcze Daredevil ze swoją krucjatą. Nietykalny, postrach Hell’s Kitchen wymierzający sprawiedliwość przy pomocy pięści.
"Underboss" to opowieść o próbie obalenia wielkiego – także w dosłownym znaczeniu tego słowa – władcy. O upadku nowojorskiego Cezara i chaosie, który ten upadek wywołał. Pełne szarości, poszarpane ilustracje dobrze oddają nastrój historii. Celnie podkreślają brutalność świata przestępczego i stanowią niezaprzeczalny atut komiksu.
#026-#031 "Daredevil. Underboss" vol 2 [12/2001-05/2002]
Polskie wydanie: "Daredevil. Nieustraszony" tom 1 [Egmont 2017,2018]
Twórcy: Brian Michael Bendis, Alex Maleev, Matt Hollingsworth, Richard Starkings, Wes Abbott.
[05-08.2001] "Wake up"
"Wake up" to kolejne podejście - wcześniej był m.in. "Daredevil: Ninja" [2000-2001] - Briana Bendisa do serii "Daredevil". Historię śledzimy z perspektywy Bena Uricha, który wierny kodeksowi etyki zawodowej próbuje dociec, co dokładnie przytrafiło się Timmy'emu. Chłopcowi w stanie dziwnej katatonii. Całość przypomina trochę typową opowieść detektywistyczną. Nasz bohater, z zatroskaną miną i znoszonym trenczu, snuje się nowojorskimi ulicami próbując zrozumieć. Pojąć obrazy kreślone chaotyczną wyobraźnią dziecka. Wspomnienia prześladujące chłopca.
Jeżeli chodzi o Daredevila to przez większość fabuły stoi gdzieś w cieniu. Pojawiają się wzmianki o jego 'narodzinach', o trudnościach towarzyszących jego pokręconemu życiu - z jednej strony prawnik, z drugiej samozwańczy stróż prawa - lecz niewiele więcej. Nie przeszkadza to w odbiorze całości, być może nawet w pewien sposób ją wzbogaca. Podobnie jak "Gotham Central" rozbudowuje świat Mrocznego Rycerza.
"Wake up" to dobry komiks, do którego często wracam. Świetne plansze; trochę porozbijane, z defektami, jakby elementy rozwalonej układanki. Robią wrażenie.
PS. Pamiętacie Żabioskoczka, o którym opowiadałem Wam w "Enter: The Leap-Frog!"? Tutaj poniekąd także się pojawia.
#016-#019 "Daredevil. Wake up" vol 2 [05-08/2001]
Polskie wydanie: "Daredevil. Nieustraszony" tom 1 [Egmont 2017,2018]
Twórcy: Brian Michael Bendis, David Mack, Mark Morales.
.webp)







