Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manuel Garcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Manuel Garcia. Pokaż wszystkie posty

"Daredevil. Tom 3" Chipa Zdarsky'ego || #026-#036 (2021)


Jestem zadowolony. Nadal. Obawiałem się, że wątek symbiota wejdzie za mocno i tym samym przeniesie opowieść w rejony zbyt odjechane, ale pan Chip Zdarsky w porę się opamiętał. Na szczęście dla siebie, dla całego runu i dla czytelników.

Do tej pory historia dość twardo trzymała się ziemi a nawet jak pojawiały się w niej wątki bardziej nierzeczywiste to nie przypominały one fabularnych absurdów w stylu "Thora" czy "Hulka". Były one stonowane a to duży plus, bo najlepszy Marvel to taki, gdzie opowiadana jest historia a nie prezentowane są slajdy z iście kaskaderskimi wyczynami bohaterów w kalesonach.


Czy run pana Zdarsky'ego wypada zaliczyć do tej lepszej kategorii? Można. Scenarzysta koncentruje się na problemach mogących w pewnym stopniu uchodzić za realne - wojny gangów, zbyt ambitni przedsiębiorcy, politycy uciekający się do szemranych interesów, etc. - jeżeli delikatnie przymkniemy oczy. Dla mnie są one clou tego runu, dla nich warto dać szansę tej historii. Zresztą, pan Matt Murdock często ma szczęście być lokowanym w takich, mniej superbohaterskich, realiach.

Fabularnie śledzimy wątki dwóch Daredevilów. Pierwszy z nich siedzi w więzieniu, mamrocze coś o pokucie i stara się przeżyć. Nie jest tak użyteczny dla naczelnika jak Andy Dufresne, więc i nie ma tak dobrze jak bohater Stephena Kinga. Wręcz przeciwnie, jego pobyt to ciągła walka. Dodam, że fajnie narysowana, bo bliżej w niej panu Murdockowi do boksera niż do nadczłowieka.


Drugi wątek to obraz Elektry Natchios skaczącej po Hell's Kitchen w przebraniu Diabła. On także nie wygląda tak, jakby scenarzysta puścił się peronu, choć jest na pewno bardziej widowiskowy. Wybaczam takie herosowe podejście, bo w końcu to Elektra a ona zawsze dobrze wygląda. Nie będę Wam zdradzał z kim tym razem krzyżuje kije, ale dodam, że w jej problemach maczał palce pan burmistrz. Zresztą Fisk dostaje tutaj także bardzo ciekawy i całkiem romantyczny wątek.

Podsumowując, historia weszła gładko oraz bez większych zgrzytów. Poziom absurdów niski, ilość przerysowanych złoli bardzo niska, Matt Murdock zaskakująco mało rozpaczający. Nie wiem czy to więzienie tak na niego podziałało, ale w końcu zaczyna być sobą. To dobrze.

------------------------------
#026-#027 "Daredevil. Black Kitchen" vol 6 [01-02/2021]
#028 "Daredevil" vol 6 [03/2021]
#029-#030 "Daredevil. Doing Time" vol 6 [04-05/2021]
#031-#036 "Daredevil. Lockdown" vol 6 [06-12/2021]
napisał: Chip Zdarsky
narysowali: Marco Checchetto, Mike Hawthorne, Stefano Landini, Manuel Garcia, Francesco Mobili
polskie wydanie: "Daredevil" Tom 3 [Egmont, 06/2025]
Komiks otrzymałem od wydawcy.


"Oni tworzyli historię. Czyngis-Chan"


Sięgając po "Czyngis-Chana" trzeba pamiętać o dwóch sprawach. Pierwsza z nich dotyczy posłowia Marie Favereau. Zalecam aby osoby niezbyt dokładnie zorientowane kim był nasz tytułowy bohater - zakładam, że nie ma wśród nas czytelników, dla których byłby on całkowitą zagadką - zapoznały się z tekstem oksfordzkiej badaczki przed zabraniem się za komiks. Znajomość podstawowych faktów o Czyngis-Chanie na pewno pomoże lepiej umiejscowić ową postać na mapie historii oraz po trochu wyjaśni dlaczego narrator opowiada o nim z tak dużym pietyzmem.

Druga sprawa dotyczy stricte komiksu. Otóż, jeżeli oczekujecie od tego tytułu czegoś więcej niż luźnej opowieści o stopniowym procesie narodzin mongolskiej legendy to jest spora szansa, że się rozczarujecie. Nie jest to rysunkowa adaptacja bitew Czyngis-Chana, nie jest to również projekcja jego politycznego geniuszu, choć pewne jego przebłyski można dostrzec. Denis-Pierre Filippi stawia na prostą historię o chłopaku z ludu - Temudżynie - który dzięki wielkiej hardości ducha oraz poszanowaniu tradycji otrzymał szansę zostawia kimś ważnym. Kimś mogącym zajść wysoko.


Znaczna część komiksu to obraz młodego chłopaka bardzo szybko zmuszonego walczyć o swoje. To historia około dziesięcioletniego dziecka chowającego ojca i uciekającego przed jego niedawnymi sprzymierzeńcami. Tak wygląda początek. Krótki, treściwy, w prosty sposób uświadamiający nam jak bardzo brutalny był świat koczowniczych ludów. Na tych zdarzeniach stopniowo wyłania się obraz kogoś niezwykłego i właśnie na tej niezwykłości budowana jest legenda Temudżyna. Scenarzysta ustami mnicha Czang-Czuna - tak, mamy tutaj opowieść szkatułkową - stara się nas przekonać jak wielką personą był ten zwykły chłopak ze stepów i muszę wam powiedzieć, że mnie osobiście przekonał. Historia porwała mnie od początku i trzymała do samego końca.

Fabularnie jest dobrze. Denis-Pierre Filippi nie szarżuje, ale przyjemnie prowadzi przez te lata, kiedy Temudżyn musiał pokazać swoją siłę, udowodnić szacunek dla tradycji oraz znaleźć sposób na pozyskanie nowych sojuszników. Ta ostatnia kwestia nader często przewija się w komiksie. I Filippi i Favereau wyraźnie podkreślają plusy płynące z dobrego traktowania przez Czyngis-Chana oddanych mu rodów, wskazują na zalety wynikające z polityki asymilowania podbijanych ludów oraz zaznaczają duży wpływ Börte - pierwszej żony naszego bohatera - na decyzje podejmowane przez jej małżonka. Całości uzupełniają przyjemne dla oka ilustracje. Stonowane, ciemnozielone barwy dobrze oddają surowość mongolskich ziem oraz okrutny charakter ich mieszkańców.


Album "Oni tworzyli historię. Czyngis-Chan" zrobił swoje. Zaciekawił. Zanim otrzymałem szansę przeczytania go bardzo sceptycznie podchodziłem do tych popularnohistorycznych tytułów. Można chyba uznać, że przeciwko nim buntowała się moja dusza historyka. Dzisiaj zmieniam zdanie i obiecuję sięgnąć po wcześniejsze odsłony serii. Historię rozpisaną przez pana Filippi - prowadzoną pod czujnym okiem historyczki korygującej ewentualne błędy - oraz zilustrowaną przez Manuela Garcię oceniam na plus i polecam. Także tym młodszym czytelnikom dopiero zaczynającym swoją przygodę z historią.
_________________________
"Gengis Khan" [2014]
Polski tytuł: "Czyngis-Chan"
Scenarzysta: Denis-Pierre Filippi
Ilustrator: Manuel Garcia
Tłumacze: Aaron Welman
Seria: Oni tworzyli historię
Format: 240x320 mm
Liczba stron: 56
Oprawa: twarda
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788367161862
Data wydania: 31 październik 2023
Dziękuję wydawnictwu Scream Comics za udostępnienie egzemplarza do opinii.
Licznik przeczytanych komiksów: 11/2024**

Opis wydawcy:
Czyngis-Chan, ojciec narodu Mongołów, legendarna postać, najwybitniejszy władca okresu dojrzałego średniowiecza, a także wódz wzbudzający trwogę na polu bitwy. Jego imię kojarzy się z krwawymi podbojami i niepodzielną władzą. Nim jednak, w XIII wieku, przetoczył się ze swymi hordami przez Chiny, Bliski Wschód oraz Europę, musiał pokonać długą podróż na szczyt. Poznajcie historię Temudżyna, zanim stał się Chyngis-Chanem.