Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marc Guggenheim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marc Guggenheim. Pokaż wszystkie posty

STAR WARS. RYCERZE JEDI - 1 - Strażnicy Republiki


Przeczytałem i można uznać, że jestem dość pozytywnie nastawiony do tego co otrzymaliśmy. Zanim jednak do konkretów wyjaśniam, że od zawsze byłem fanem historii krótkich i ta zasada dotyczy wszystkich komiksów, nie tylko tych ze świata Star Wars. Jak widzę słowo 'event' z reguły - tak, wyjątki mają miejsce - wlatuje pierwszy minus, tak z zasady i mojego wewnętrznego oporu przed historiami zbyt rozdmuchanymi.

W przypadku tego tytułu na tą chwilę nie ma mowy o żadnym evencie. Każda historia to de facto osobny rozdział z życia Jedi, tak mistrzów, jak i rycerzy czy padawnów. Gdzieś w tle majaczy jeden wątek świadczący o tym, że misje naszych bohaterów rozgrywają się mniej więcej w tej samej przestrzeni czasowej - retrospekcje także się zdarzają - ale nie jest to wątek dominujący. To dobrze. Jego istota nie przyćmiewa ważnych dla Republiki działań Jedi.

Pierwszy album "Rycerzy Jedi" zbiera pięć zeszytów serii głównej oraz jeden zeszyt dodatkowy, wydany w ramach Dnia Darmowego Komiksu w 2025 roku. Jak już zaznaczyłem, Każdy z zeszytów to oddzielna opowieść dziejąca się w jednej, wspólnej przestrzeni. Krótkie sprawozdanie z kolejnych ważnych misji Strażników Republiki i nowe okazje do przypomnienia o kilku dość - czasami bardziej, czasami mniej - istotnych kwestiach związanych z działalnością Jedi.

"Yoda" || #001-#010 "Star Wars. Yoda" (2022-2023)


Kolejny album ze świata Gwiezdnych Wojen wszedł szybko, przyjemnie i właściwie bezboleśnie, co automatycznie umiejscawia go na dość wysokiej pozycji względem pozostałych tytułów serii.

Co go wyróżnia? Przede wszystkim to, że jest to album dający nam trzy bardzo równe historie z Yodą w roli głównej, dobrze poprowadzone i odpowiednio zamknięte. Niektórzy mogą uznać to za coś niezbyt istotnego, ale czytelnicy regularnie sięgający po komiksy Star Wars będą wiedzieli dokładnie o czym mówię. Wiecie, z seriami rozpisanymi na wiele albumów - po kilka zeszytów każdy -  często jest tak, że po pewnym czasie tracą one swój impet przez co zdarzają się albumy świetne, jak i grosze. Bywa, że trafiają się również albumy tragicznie złe, z którymi po prostu się męczysz.

W przypadku albumów spinających całość za jednym podejściem tego bólu nie ma a nawet jak pojawiają się wątki słabsze to ich lektura jest niczym szybkie zerwanie plastra. To plus albumów takich jak "Yoda".


Jeżeli zaś chodzi o szczegóły to album "Yoda" składa się z trzech trzyczęściowych segmentów - oraz zeszytu finałowego - pokazujących w prosty i czytelny sposób, jak wielkim mistrzem Jedi jest nasz mały, zielony przyjaciel. Jak wiele umie, jak cierpliwie dąży do celu oraz jak potrafi z pozornie błahych czynności ulepić wielkie zmiany. Przykładem tych ostatnich działań jest historia konfliktu na planecie Turrak, konfliktu Sclavich z Crulkonami. Historia ciekawa, z elementami polityki i dramatu oraz z lekko przesłodzonym zakończeniem. Tak, takie zakończenia także są potrzebne. Odnośnie samego Yody to miałem chwilami wrażenie, że pomimo, iż w tej opowieści stoi on tak jakby w cieniu to i tak umiejętnie wskazuje drogę zwaśnionym rasom. Fajny wątek, dobrze budujący bohatera, podkreślający jego wielkość.


Historia numer dwa prezentuje nam groźne nieporozumienie między uczniami Jedi w świątyni na Coruscant, jak również przypomina nam, że ciemna strona nie jest czczym abstraktem. Jest czymś namacalnym, czymś stale nam towarzyszącym. Scenariusz może i opiera się na prostych założeniach - ot, jeden z uczniów ma niepokojące wizje, co finalnie doprowadza do owego nieporozumienia - ale smaczku całości dodają rozmowy mistrza Yody z byłym uczniem, hrabią Dooku, jeszcze zanim ten postanowił zmienić barwy. Czy w tych rozmowach czai się przyszły Dooku? Jak ktoś dobrze poszuka to go znajdzie. Nie ma tego dużo, ale gdzieś między wierszami można dostrzec, że Dooku zaczyna kwestionować nauki Jedi. W moim odczuciu ciekawy epizod, bo jak się zastanowić to okazuzje się, że Kanon oferuje mało historii z tą postacią.


Ostatnia z trzy zeszytowych historii to obraz jednej z misji, którą wspólnie przeprowadzili Yoda i młody Skywalker w czasie Wojen Klonów. Jak ktoś oglądał wiadomy serial to w tej historii znajdzie właśnie charakterystyczne dla niego elementy. Separatystów pracujących nad bronią mogącą zmienić wynik wojny, pewnego siebie generała Grievousa, Anakina żartującego nawet w trudnych sytuacjach oraz generałów Republiki traktujących klony trochę jak mięso armatnie. Ten ostatni wątek zawsze lekko mnie irytował. Standardowa historia, w której oprócz machania mieczami - najwięcej w tym albumie - dostajemy również kolejne mądrości płynące z ust mistrza Yody, typu 'wielkość nie ma znaczenia'. Całkiem zgrabnie te dwa elementy zostały połączone. Sam plan wyeliminowania zagrożenia jakie niesie ze sobą fabryka megadroidów na planecie Golatha może i jest infantylnie głupiutki, ale ja lubię takie głupotki i kupuję je z całym ich inwentarzem.


Zeszyt numer dziesięć to historia niejako podsumowująca działania Yody na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat a jej akcja rozgrywa się na Dagobah, mniej więcej w czasie, kiedy Rebelianci ukrywają się na Hoth. Co w niej otrzymujemy? Dostajemy przebywającego 'na wygnaniu' mistrza Yodę, który nie może pogodzić się z tym, że zawiódł i nie dostrzegł znaków ostrzegających przez działaniami Sithów. Czy nasz zielony przyjaciel słusznie obwinia się za upadek Republiki? Konkretnej odpowiedzi na to pytanie nie otrzymujemy, ale nawiedziający go duch Obi-Wana Kenobiego jest innego zdania a co istotniejsze uważa, że nadal jest on największym z nauczycieli i prosi go, aby zaopiekował się pewnym młodym człowiekiem szukającym kogoś, kto pokaże mu czym jest Moc. Krótka, ale bardzo interesująca historia, będąca ciekawym prequelem do wizyty Luke'a na Dagobah.

Od strony wizualnej najbardziej przemówiły do mnie prace Nico Leona - historia "Light and Life" - oraz dziesiąty zeszyt autorstwa Ibraima Robersona. Mam wrażenie, że i jeden i drugi próbował iść w stronę pewnego rodzaju naturalizmu, co akurat w przypadku tego albumu uważam za dobre posunięcie. Mistrz Yoda w ich wykonaniu wygląda naprawdę ciekawie. Co zaś się tyczy pozostałych zeszytów to nie twierdzę, że są one jakieś wyjątkowo słabsze, ale bije od nich mocno sztampowym mainstreamem. Może i plansze wyglądają bardziej atrakcyjnie - dużo jaskrawych kolorów, dużo dynamicznych kadrów, etc. - ale uważam, że nie do końca wpisują się one w jakby nie było dość poważną tematykę tych historii.

------------------------------
#001-#003 "Star Wars. Yoda. Light and Life" vol 1 (11/2022-01/2023)
napisał: Cavan Scott
narysował: Nico Leon
pokolorował: Dono Sánchez-Almara

#004-#006 "Star Wars. Yoda. Students of the Force" vol 1 (02-04/2023)
napisała: Jody Houser
narysował: Luke Ross
pokolorował: Nolan Woodard

#007-#009 "Star Wars. Yoda. Size Matters Not" vol 1 (05-07/2023)
napisał: Marc Guggenheim
narysował: Alessandro Miracolo
pokolorowała: Annalisa Leoni

#010 "Star Wars. Yoda. The Cave" vol 1 (08/2023)
napisał: Cavan Scott
narysował: Ibraim Roberson
pokolorował: Neeraj Menon

Polskie wydanie: "Star Wars. Yoda" [Egmont, 06/2025]
Komiks otrzymałem od wydawcy.


"Star Wars. Han Solo i Chewbacca. Za milion kredytów" część druga


I ponownie gwiezdnowojenna zawierucha w klimatach sensacyjno-awanturniczych. Znowu Han Solo i towarzyszący mu brak szczęścia. Do tego szybka akcja, kilka fajnych nawiązań do stałych prawd z lucasowego uniwersum oraz jeden interesujący twist. Tak w bardzo wielkim skrócie można przedstawić drugi album zbiorczy serii "Han Solo i Chewbacca". Serii, która zaskakująco dobrze wpisała się w moje oczekiwania odnośnie lekkiej rozrywki ze świata Star Wars.

Już podczas lektury pierwszego albumu miałem wrażenie, że Marc Guggenheim idzie w dobrą stronę - bawiąc nas opowieścią o pomysłowym przemytniku, dla którego kłopoty to norma - i niniejszy album tylko potwierdza moje wcześniejsze przeczucia. Scenarzysta nadal postrzega Imperium w kategoriach tła, nadal bardzo sprawnie prowadzi fabułę a jak już rzuca nas z jednego zadupia galaktyki do drugiego to idzie za tym sensowne - na miarę opowieści z tego uniwersum - wyjaśnienie.

Jeżeli chodzi o scenariusz to dalszym ciągu nasza historia kręci się wokół zagadkowej urny wartej milion kredytów. W zawodach o jej zdobycie biorą udział trzy drużyny a jedną z nich są oczywiście nasi dobrzy znajomi, którzy tym razem za towarzysza mają nie 'ojca Hana' a rezolutną nastolatkę o sporej liczbie wykroczeń na koncie. Dziewczyna jest naprawdę fajna, potrafi sobie radzić, problemy jej nie straszne a poza tym chyba rozumie ile wart jest zgrany zespół. Polubiłem ja od razu i śmiem twierdzić, że Han z Chewbaccą także dostrzegli jej potencjał.


I na koniec dwa zdania o twiście. Ciekawe wyjaśnienie tajemnicy urny. Prawdę mówiąc na tyle interesujące, że chętnie poznałbym dokładnie historię postaci, z którą wiąże się właśnie ten wart miliona kredytów skarb. Nie zdradzam więcej. Przekonajcie się sami o co dokładnie chodzi. Zachęcam. Mnie ta seria kupiła i naprawdę chciałbym dostać jej kolejne części😁
____________________
"Star Wars: Han Solo & Chewbacca. The Crystal Run Part two" vol 1 [09/2022-03/2023]
Tytuł polski: "Star Wars. Han Solo i Chewbacca. Za milion kredytów. Część druga"
Scenarzysta: Marc Guggenheim
Rysunki: David Messina, Paul Fry
Tłumacz: Jacek Drewnowski
Seria: Star Wars
Format: 167x255 mm
Liczba stron: 120
Oprawa: miękka
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788328164475
Data wydania: 20 marzec 2024
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Opis wydawcy:
Druga część komiksowej opowieści o przygodach nietuzinkowej pary przyjaciół. Chewie jest uwięziony na planecie Gulhadar, a w tej samej celi siedzi nie kto inny jak Maz Kanata! Ale gdzie jest Han Solo i co się stało z "Sokołem Millennium"? Mimo przewagi przeciwnika Chewie podejmuje śmiałą ucieczkę. Gdzie indziej ucieka Greedo... i nie uwierzycie, kto go ściga! Obaj poszukiwani osobnicy znajdują się na kursie kolizyjnym, ale wspólnie mogą mieć szansę na zdobycie urny Jabby. Ta jednak znajduje się w niebezpiecznych rękach. Jak zatem rozgniewany Wookiee ma przeprowadzić największy skok w dziejach? I czy zawartość urny może wpłynąć na przyszłość galaktyki "Gwiezdnych Wojen"?