Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ram V. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ram V. Pokaż wszystkie posty

VENOM, tom II (Ewing, Ram V)

To jedna z tych historii, która pozostawia ogromny mętlik w głowie czytelnika. Weźmy takiego gościa jak ja. Z Venomem nie zawsze było mi po drodze ale powiedzmy, że miło wspominam zeszytówki od drużyny TM-Semica gdzie pierwszy raz zobaczyłem symbiota. Mam wrażenie, że wówczas jeszcze Marvel wiedział jak powinny komiksy wyglądać. W dodatku były to zeszytówki rysowane przez Todda McFarlane'a więc z automatu miały one plus dziesięć do zajebistości. Tak, wówczas bardzo lubiłem styl wspomnianego rysownika i lubiłem Venoma.

Czy lubię ich również dzisiaj? Z tym bywa różnie. Rysunkami McFarlane'a przestałem się zachwycać bo zaczął mnie irytować wygląd Spider-Mana - miał on w sobie coś z menela - i nie pomagały nawet tête-à-tête Petera z Mary Jane. Co do Venoma to dzisiaj wszystko zależy od tego jak bardzo jego aktualnych twórców ponosi wyobraźnia.

"Venom" tom pierwszy || #001-#010 "Venom" vol 5 (2021-2022)


Dawno nie wracałem do tej postaci, ale skoro plan zakłada przeczytać większość historii z "Marvel Fresh" to na Venoma również musiało znaleźć się miejsce. Nie powiem, trochę tego powrotu się obawiałem, bo eventu "Król w Czerni" nie czytałem, ale jak się okazało próg wejścia w nową fabułę nie należy do wysokich.

Pojawiają się nawiązania do tego, co za nami - Eddie Brock zasiada na symbiotowym tronie, ma syna a ten syn nie radzi sobie z nową sytuacją - ale de facto zaczynamy od nowa. Nowy wróg, nowe wyzwania oraz te same kadry, co zawsze, czyli całkiem sporo rozkładówek z Venomem w pełnej krasie. Dla mnie są one minusem, ale jak znam życie na pewno znadją się i tacy, którzy z uznaniem będą kiwać głowami. Akolitów tego bohatera nie brakuje.


Ja do tych efekciarskich kadrów nie jestem przekonany. Nie powiem, kilka plasz robi robotę, choć równie często tytułowa postać zlewa się z tłem, co nie wygląda dobrze. Dużo lepiej rozegrali to twórcy "Moon Knighta" od Jeda MacKaya. Tam ekspozycja bohatera miała w sobie moc, tutaj czegoś brakuje. Być może to wina kolorysty, choć jeszcze się waham z oceną. Na planszach widać pewien chaos i bynajmniej nie wynika on z dziwnej kolorystyki czy przebojowości Venoma.

Od strony fabularnej jest przeciętnie. Chciałbym napisać, że historia zostanie ze mną na dłużej ale niestety, "Venom" Ala Ewinga i Rama V to raczej średnia półka superhero. Zaczyna się obiecująco. Dylan Brock - gwiazda nowej serii? - wzbudza zainteresowanie. Nic specjalnego, ale chłopak jest synem Eddiego, więc już na starcie dźwiga solidny bagaż emocjonalny. Niby daje sobie radę wyładowując złość na bogu ducha winnych rówieśniach, ale jak tempo siada to widać, że dzieciak jest w rozsypce. Raz ma żal do ojca, raz za nim tęskni. Klasyk.


Na to wszystko nakłada się jego problem z korporacją Alchemax, dla której Dylan to obiekt badań i niewiele więcej. Dosłownie z dnia na dzień staje się ściganym. Nie ma w sobie nic z dr Kimble'a; na tą chwilę nie stara się stawić czoła wrogowi, dociec prawdy, etc. Ucieka i chce przeżyć a pomaga mu w tym symbiot, więc bywa widowiskowo. Zwłaszcza, gdy do gry wchodzą inne symbioty. Czy wówczas fabuła cierpi? Zdecydowanie. Bardzo chciałbym, aby panowie scenarzyści zmniejszyli widowiskowość opowieści i mocniej skoncentrowali się na Dylanie i spisku wokół tego bohatera. Czy tak zrobią? Czas pokaże.

------------------------------
#001-#010 "Venom" vol 5 (11/2021-09/2022)
napisali: Al Ewing, Ram V
narysował: Bryan Hitch
pokolorowali: Alex Sinclair, Peter Pantazis
polskie wydanie: "Venom" tom I (Egmont, 08/2025)
Komiks otrzymałem od wydawcy.


"Gothamski Nokturn: Akt II" || #1071-#1075 "Detective Comics" vol 1 (06-12/2023)


Jeżeli zastanawiacie się, czy trzeci album cyklu "Gothamski. Nokturn" trzyma poziom to tak. Co prawda dalej jest to historia skrojona typowo pod jednozeszytówki, pod serię podstawową, ale naprawdę jest to opowieść ciekawa. Czuć, że pan Ram V miał na nią pomysł a nie tylko produkował zapychacze do kolejnych zeszytów. Przynajmniej nie czuć tego tak bardzo.

Fabularnie jesteśmy dalej w miejscu 'Batman i jego batrodzina węszą wokół Orghamów', choć jest to już etap mocno zaawansowany. Tutaj nie mamy już panicza Wayne'a spotykającego się z młodym Arzenem Orghamem, tutaj na pierwszym planie mamy Batmana próbującego węszyć i działać. Jak tymrazem przebiega jego krucjata? Na pewno mniej spektakularnie, niż zazwyczaj. Powiedziałbym że tym razem przeciwnik wykazuje się sporą pomysłowością a co ważniejsze nie chwyta się z naszym bohaterem jedynie za bary. Sposób na Batmana ma fajny, zna jego słabe punkty i potrafi zamieszać mu w głowie.


Ten ostatni wątek to najmocniejszy punkt tego zeszytu a może i całego runu. Miotanie się Batmana, jego próby zgubienia demona, jego wędrówka do miejsc dla niego istotnych to coś co wypada dobrze. Nadal jest to historia nie szczególnie skomplikowana, daleko jej do poziomu albumów pisanych przez mistrzów, ale w swojej kategorii "Gothamski Nokturn" trzyma poziom.

Z czym czytelnicy mogą mieć problem? W trakcie lektury chwilami zastanawiałem się czy nie pojawią się zarzuty, że jest on zbyt mało dynamiczny, ale w mojej ocenie fabuła nazbyt podkręcona przeniosłaby ciężar historii w bardzo złą stronę. To nie jest opowieść o Batmanie szarpiącym kolejnego bandziora. Parafrazując Alfreda z filmów pana Nolana: 'Batman to coś więcej'.


Dodatkowym atutem tego runu są mikro historie pojawiające się po każdym zeszycie. Są one poniekąd uzupełnieniem podstawowej opowieści, ale wypadają również dobrze jako autonomiczne twory. Waszej uwadze polecam szczególnie historię "Weź moją dłoń" biorącą na warsztat rozpacz Bruce'a tuż po tym, jak stracił rodziców. Rysunkowo, kolorystycznie i scenariuszowo sztos! Zresztą, cały album jest taki. Jak ktoś lubi klimaty noir, gotic to powinien się zainteresować tytułem.

------------------------------
#1071-#1075 "Detective Comics" vol 1 (06-12/2023)
napisał: Ram V,
narysowali: Stefano Raffaele, Ivan Reis, Eduardo Pansica, Goran Sudžuka, Dustin Nguyen, Francesco Francavilla
pokolorowali: Brad Anderson, Adriano Lucas, Lee Loughridge, John Kalisz, Francesco Francavilla

"Absolute 3/3" (06/2023)
napisał: Simon Spurrier
narysował: Caspar Wijngaard
pokolorował: Caspar Wijngaard

#001-#002 "Things That Must Die" (07-08/2023)
napisał: Dan Watters
narysował: Stefano Raffaele
pokolorował: Lee Loughridge

napisał: Dan Watters
narysował: Hayden Sherman
pokolorowała: Triona Farrell

"Take My Hand" (12/2023)
napisał: Dan Watters
narysował: Aaron Campbell
pokolorował: Patricio Delpeche

Polskie wydanie: "Batman Detective Comics. Gothamski Nokturn: Akt II" tom 3 [Egmont, 06/2025]
Komiks otrzymałem od wydawcy.


"Gothamski Nokturn: Uwertura" (2022) || Batman Detective Comics #1062-1065


Jestem mocno zaintrygowany. Nie ukrywam, nie spodziewałem się fajerwerków i finalnie ich nie dostałem, ale historia pisana przez pana Rama V na ten moment zaspokoiła moje czytelnicze oczekiwania. Choć to tylko wstęp służący rozstawieniu figur na planszy wypada zaskakująco przyzwoicie a co najważniejsze czytając album "Gothamski Nocturn. Uwertura" nie czułem znużenia. A tego obawiałem się najbardziej. Najłatwiej bowiem iść na skróty, zwłaszcza w obrębie mainstreamowego uniwersum. Jaka będzie finałowa ocena tego tytułu? Czas pokaże. Aktualnie jestem na 'tak'.

Tak jak wspomniałem: fabularnie dostajemy wprowadzenie do czegoś większego. Historia zaczyna się od zaprezentowania nam rodziny Orghamów liczącej na odzyskanie gothamskich włości. W swoich działaniach zdają się być bardzo zdeterminowani, agresywni, brutalni, posiadają zaplecze finansowe oraz władają siłami wymykającymi się rozumowaniu filozofów. Oczywiście, na ich drodze staje zamaskowany obrońca miasta oraz Liga Ra's al Ghula, jednak ich działania nie są skoordynowane. Przeciwnie. Batman jak zawsze ma zastrzeżenia wobec sposobów rozwiązania problemów przez Talię a Talia robi to co umie najlepiej. Standard?


I tak i nie. Główna oś fabularna może i jest osadzona na znanych schematach, ale to nie ona stanowi o sile komiksu. Dla mnie jest ona tylko dodatkiem, szkieletem, na którym autor wygrywa tematy ciekawsze, poważniejsze. I tak, na pierwszy ogień dostajemy panicza Wayne'a dręczonego przez koszmary. Nasz obrońca zdaje się być nękany przez jakiegoś demony a także odczytać dziwne zmęczenie. Czy jego nagłe problemy mają coś wspólnego z przybywającą do Gotham rodziną Orghamów? Tego jeszcze nie wiemy, ale pewne odautorskie tropy pojawiają się. Mam swoje przemyślenia, ale na tą chwilę pozwolę zachować je dla siebie. To jeszcze nie czas na takie dygresje.


Drugim wątkiem dającym do pieca jest wątek Gordona szukającego dla siebie zajęcia. Dla niewtajemniczonym dodam, że aktualnym komiksarzem jest Montoya. Radzi sobie ona całkiem dobrze - raz włącza sygnał, raz nie - ale chyba nigdy nie dorówna poprzednikowi. Nasz James Gordon bycie komisarzem miał we krwi i widać, że brakuje mu zajęcia. Może nie tyle tęskni za adrenaliną, ale nasz bohater chce po prostu czuć się potrzebny. I to jest wątek prowadzony naprawdę wiarygodnie. Nie jest to nic specjalnie odkrywczego - o problemach emerytowanych policjantów opowiadano wiele i na różne sposoby - ale do mnie taka wersja Gordona przemówiła na tyle mocno, że to głównie dla tej postaci dalej będę śledził opowieść. Jak i dla rysunków Rafael Albuquerque, którego uwielbiam od czasów "Amerykańskiego wampira".
____________________
#1062-1065 "Gotham Nocturne: Overture" [09-12/2022]
Tytuł polski: "Gothamski Nokturn: Uwertura"
Scenarzysta: Ram V, Simon Spurrier
Rysunki: Rafael Albuquerque, Dani, Hayden Sherman
Kolory: Dave Stewart, Nick Filardi
Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
Seria: Detective Comics
Format: 167x255 mm
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Druk: ["kolor"]
ISBN-13: 9788328165465
Data wydania: 17 lipiec 2024
Dziękuję wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do opinii.

Opis wydawcy:
Z Batmanem dzieje się coś niepokojącego. Żaden test ani badania nie pomagają najlepszemu detektywowi na świecie ustalić źródła tego przerażającego lęku – jego własnych demonów i nawarstwiających się sygnałów świadczących o tym, że Bruce Wayne się starzeje. Tymczasem prawdziwe demony kryją się w cieniu, gdy starożytna melodia zakłóca nocny spokój Gotham. Kurtyna się unosi, a upiorna melodia płynie przez noc. Kto jest człowiekiem, a kto demonem? Kto może to ustalić? Gdy Batman podąża śladem melodii i demonów Gotham, musi odpowiedzieć na najważniejsze pytanie. Czy demon towarzyszył mu przez całe życie? A jeśli tak, to czego od niego chce? I dlaczego jeszcze nim nie zawładnął?