W dzisiejszym podcaście na kanale ReTro Komiks opowiadam o komiksie "Siedziba", ostatniej historii z cyklu "Mity Kościanego Sadu".
Czym miała być seria Mity Kościanego Sadu, dlaczego została anulowana i jaka jest szansa na jej reaktywację? Jak wyobrażał sobie ten cykl Jeff Lemire, czy nie przeszarżował z jego dziwacznością i czy finalnie owa dziwaczność nie znudziła czytelników? Od czego zacząć przygodę z Mitami Kościanego Sadu? Czy zabierając się za lekturę "Siedziby" warto znać historie zaprezentowane we wcześniejszych tomach?
Lemire, Sorrentino, Stewart, czyli słówko o trzech muszkieterach niesamowitości. Jak taka współpraca wpływa na jakość historii i czy być może zbyt mechaniczne tworzenie fabularnych zawiłości może z czasem nudzić? W jakim kontekście wspominam film "Lighthouse" Roberta Eggersa?
Czego oczekuję od takich historii jak "Siedziba"? Jak prezentują się bohaterowie dramatu Jeffa Lemire'a i czy jesteśmy w stanie w jakiś sposób się z nimi utożsamiać? A jak nie z nimi to może z miejscem akcji? Nawiedzonym domem, który od początku był zły? A może przeklętym domem zmuszającym lokatorów do popełniania czynów iście makabrycznych? Ile w "Siedzibie" jest "Boskiej komedii" Dantego Alighieri?












